Radio SzczecinRadio Szczecin » Region

Realizacja: Maciej Papke [Radio Szczecin]
87-letni pan Michał stracił cały dorobek swojego życia. Dom, firmę, ziemię - zlicytował komornik. Teraz mężczyzna wegetuje w prowizorycznym mieszkaniu na swojej byłej posesji, niedaleko Polic.
Bez ogrzewania, ciepłej wody, ze ścianami pokrytymi grzybem. Życie mężczyzny zmieniło się o 180 stopni po wylewie. Teraz leży sparaliżowany w mieszkaniu, które od lat nie jest jego.

W tym czasie, nowy właściciel gruntu grozi eksmisją. Od 10 lat mężczyzną, który jest sparaliżowany, przeżył wylew oraz cierpi na epilepsję opiekuje się jego przyjaciółka Małgorzata.

Kobieta zna kombatanta od lat. Jak mówiła w rozmowie z reporterem Radia Szczecin, chce się odwdzięczyć ponieważ 87-latek zawsze miał dobre serce.

- Tak sobie postanowiłam, mówię: "Michałku, póki żyję, to ja ciebie nie zostawię". Później sobie zawsze te słowa przypominam, kiedy córka mnie agituje, żebym do niej przyjechała i to zostawiła. Mówi często do mnie: "mamo, jak to w takich warunkach, w tej zimnej łazience?". Ja wtedy odpowiadam: "dziecko, ja się poświęciłam, ja to obiecałam panu Bogu". Jest ciężko, przede wszystkie bardzo zimno. Latem to jest tutaj dobrze, bo jest chłód. Nie ma wody ciepłej. Mieszkam tu od 10 lat i woda już dwa razy nam zamarzła - wspominała pani Małgorzata.

Największym pragnieniem kobiety jest godne życie dla schorowanego seniora.

- Jedynie co nam trzeba, to zdrowia, nie mam żadnych wymyślonych potrzeb. Zdrowia i ciepła i żeby nam nigdy w życiu więcej światła nie zabrakło, żebym nie musiała przy świeczce siedzieć - zapewniała pani Małgorzata.

Pani Małgorzata podkreśla, że kilka razy mieszkanie odwiedzali pracownicy pomocy społecznej - jej zdaniem, zabrakło jednak zdecydowanych działań.

Mieszkanie odwiedzili wolontariusze Stowarzyszenia "Paczka dla Bohatera". Tomasz Sawicki, prezes grupy zaoferował doraźną pomoc w postaci artykułów spożywczych, środków czystości, butli gazowych i kart na energię elektryczną.

- Jestem zszokowany, brak słów. Mamy XXI wiek, a tutaj nie zadziałał system. Jak dowiedziałem się o sytuacji i zobaczyłem jak to wygląda - to choć dużo rzeczy widziałem, bo pomagamy od 10 lat - to ten widok chwycił mnie za serce - wspominał Sawicki.

Zwróciliśmy się z prośbą o komentarz do Ośrodka Pomocy Społecznej w Policach. Zdaniem przedstawicieli pomocy społecznej, syn seniora - jako jego pełnomocnik - "nie podejmuje współpracy w tym zakresie". Decyzja członków rodziny potrzebna jest do umieszczenia mężczyzny w specjalnym ośrodku opiekuńczym. Jak czytamy w mailu z Ośrodka Pomocy Społecznej w Policach: "pracownicy socjalni na bieżąco monitorują sytuację Pana Michała. Organizujemy i świadczymy pomoc."

Sprawa jest rozwojowa. W przyszłym tygodniu odbędzie się spotkanie przedstawicieli OPS z synem chorego. Wówczas być może podjęte zostaną decyzje, które pozwolą zapewnić mężczyźnie godną starość.
- Mówi często do mnie: "mamo, jak to w takich warunkach, w tej zimnej łazience?". Ja wtedy odpowiadam: "dziecko, ja się poświęciłam, ja to obiecałam panu Bogu" - przekonywała pani Małgorzata.
- Jedynie co nam trzeba, to zdrowia, nie mam żadnych wymyślonych potrzeb. Zdrowia i ciepła i żeby nam nigdy w życiu więcej światła nie zabrakło, żebym nie musiała przy świeczce siedzieć - zapewniała pani Małgorzata.
- Mieszkam tu od 10 lat i woda już dwa razy nam zamarzła - wspominała pani Małgorzata.
- Jak dowiedziałem się o sytuacji i zobaczyłem jak to wygląda - to choć dużo rzeczy widziałem, bo pomagamy od 10 lat - to ten widok chwycił mnie za serce - wspominał Sawicki.
Relacja Bartłomieja Czetowicza.

Najnowsze Szczecin Region Polska i świat Sport Kultura Biznes

radioszczecin.tv

Najnowsze podcasty