Skandynawia po mojemu
Radio SzczecinRadio Szczecin » Skandynawia po mojemu » Felietony
Sam&Jack (archiwum prywatne)
Sam&Jack (archiwum prywatne)
Każdego roku pracownicy szwedzkiej opieki społecznej wydają ponad 30 tysięcy decyzji o odebraniu rodzicom dziecka i umieszczeniu go w rodzinie zastępczej.

Powody bywają różne. Czasami rodzice faktycznie są niezdolni zapewnić dziecku odpowiednich warunków do jego normalnego rozwoju. Zdarzają się rodzice narkomani lub alkoholicy. Niekiedy w domu obecna jest przemoc, której ofiarami są niestety dzieci.

Jednak wiele razy, do podjęcia przez pracownika opieki społecznej decyzji o pozbawieniu nieletniego jego naturalnego środowiska, wystarczy donos sąsiada np. o krzykach usłyszanych podczas zabawy rodziców ze swoimi pociechami lub przesłana urzędnikom uwaga nauczyciela o „anemicznym" wyglądzie ucznia.

To wystarczy, aby pracownik socjalny zareagował, bo to właśnie od niego zależy jak będzie wyglądała przyszłość nieletniego i czy uda się go wychować na porządnego obywatela - podatnika, od którego pośrednio zależy również przyszłość urzędnika.

Należy przy tym pamiętać, że w Szwecji podstawową komórką społeczna nie jest rodzina, a jednostka. Dlatego to właśnie państwo pełni rolę opiekuna i gwaranta jej niezależności od wszystkiego, co może przyczynić się do niewypełnienia przez nią podstawowego obowiązku wobec państwa, czyli po osiągnięciu pełnoletności uzyskania jak najszybciej możliwości samodzielnego utrzymania. W skrócie; płacenia podatków.

Każdy mieszkaniec Szwecji wie, że słowo urzędnika waży więcej niż jego. To przecież urzędnik jest funkcjonariuszem państwa, czyli dobra nadrzędnego, chroni go zatem jego majestat. Podświadomie każdy czuje go od pierwszego kontaktu z jego funkcjonariuszami. Dlatego tak często szwedzkie władze powołują się na zaufanie obywateli do instytucji państwa. To nic dziwnego, bowiem już w przedszkolu autorytet rodziców ulega stopniowej erozji i zastępuje się go autorytetem państwa.

Problem powstaje, gdy rodzic czuje do swojego dziecka o wiele silniejsze więzy niż do państwa. Z tego właśnie powodu Sam postanowił decydować o losie swojego syna. Kiedy państwo postanowiło odebrać mu dziecko i przekazało je rodzinie zastępczej początkowo pogodził się z tą decyzją. Jednak kiedy chory na padaczkę 11-letni dziś Jack poskarżył mu się na to, że dzieje się tam mu krzywda, Sam podjął walkę z systemem.

„Nie zgadzałem się początkowo na przeniesienie syna z powodu jego choroby do klasy specjalnej. Później, kiedy w szkole, ktoś zauważył, że któregoś razu pociągnąłem mocniej Jacka za ramię, wystarczył donos i opieka społeczna zdecydowała, że choć jestem ojcem to dla Jacka niej jestem odpowiednim dla niego opiekunem i umieściła syna w rodzinie zastępczej. Kiedy Jack do mnie zadzwonił i opowiedział, że jest tam poniewierany i stosuje się wobec niego przemoc, zawiadomiłem o tym fakcie policję. Sprawę, próbowano wielokrotnie zatuszować, dlatego postanowiłem, że razem z synem wyjedziemy do Polski. W Szwecji dzieci należą do państwa, tu stawia się na rodzinę. Jestem niezwykle wdzięczny polskim władzom za okazaną nam pomoc, za wyrazy wsparcia od wielu życzliwych nam osób i za możliwość osiedlenia się w Polsce. Już niebawem skieruję przeciwko Szwecji pozew do Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu. Uważam, że Szwecja naruszyła moje prawa rodzicielskie i pogwałciła Konwencję Praw Dziecka", powiedział Radiu Szczecin Sam, który teraz stara się o azyl w naszym kraju.

Po tym, jak sąd w Gdańsku kilka dni temu odrzucił wniosek władz szwedzkich o wydanie im nieletniego Jacka, znowu mogą być razem. Jak rodzina, w Polsce.
 

Zobacz także

2021-01-20, godz. 14:30 Duńska odpowiedzialność vs szwedzka pycha Za każdym razem, kiedy słyszę z ust polskich polityków lub (co gorzej) ekspertów tezę o tym, że powinniśmy przyjąć szwedzką strategię walki z pandemią… » więcej 2021-01-13, godz. 14:30 Członkostwo Szwecji w NATO to mrzonka Koalicja socjaldemokratów z Zielonymi, która rządzi obecnie w Szwecji, wychodzi od wielu lat z założenia, że członkostwo w NATO przyniesie krajowi większe… » więcej 2020-12-30, godz. 14:03 Rok pod znakiem zarazy Odchodzący w niesławie rok, nie oszczędził nikogo. Pandemia koronawirusa tak samo dotkliwie doświadczyła Polaków mieszkających w kraju, jak i tych na emigracji… » więcej 2020-12-23, godz. 17:38 Styl "V" ma już 35 lat Pamięć ludzka jest krótka. Któż bowiem dziś pamięta o tym, że 35 lat temu szwedzki skoczek narciarski, zrewolucjonizował tę dyscyplinę sportu zimowego?… » więcej 2020-12-16, godz. 12:54 Cel uświęca środki Zrównoważony rozwój, zielona transformacja czy bezemisyjna gospodarka to hasła, które wywołują w większości z nas pozytywne skojarzenia. Któż bowiem… » więcej 2020-12-09, godz. 15:25 Winni imigranci? Zmęczenie na pokerowej twarzy głównego epidemiologa kraju Andersa Tegnella rzuca się ostatnio w oczy. Jednak cały czas jest on nadal dla przeważającej części… » więcej 2020-12-02, godz. 11:39 Przypadek Federley Fredrick Federley, to nie byle jakiś tam trzeciorzędny eurodeputowany. Mowa o wiceprzewodniczącym partii Centrum, która cieszy się poparciem 8 procent Szwedów… » więcej 2020-11-25, godz. 12:33 Podwójne standardy Kiedy rządy Polski i Węgier zagroziły, że zablokują budżet unijny ze względu na mechanizm praworządności, w Szwecji po raz kolejny pojawiły się w mediach… » więcej 2020-11-18, godz. 17:15 Druga fala miała ominąć Szwecję Latem, kiedy w Europie liczba przypadków zakażeń koronawirusem wyraźnie zmalała, w Szwecji ogłoszono, że druga fala pandemii oszczędzi ten kraj. Anders… » więcej 2020-11-04, godz. 14:20 Liberalizacja prawa aborcyjnego w Szwecji zajęła 10 lat Droga do aborcji "na żądanie" była w Szwecji długa i kręta. Do 1938 roku tego rodzaju zabiegi były tam całkowicie zakazane. Później była dopuszczana… » więcej
12345