Radio SzczecinRadio Szczecin » Polska i świat

Fot. Łukasz Szełemej [Radio Szczecin/Archiwum]
Fot. Łukasz Szełemej [Radio Szczecin/Archiwum]
Sąd Rejonowy w Oświęcimiu uznał kierowcę Seicento winnym nieumyślnego spowodowania wypadku rządowej limuzyny. W wypadku poszkodowana została ówczesna premier Beata Szydło. Sąd zdecydował również o warunkowym umorzeniu kary w postaci rocznego okresu próby.
Sebastian Kościelnik musi zapłacić byłej premier Beacie Szydło oraz poszkodowanemu funkcjonariuszowi BOR po tysiąc złotych nawiązki. Prokurator Okręgowy w Krakowie Rafał Babiński mówił, że proces nie był potrzebny, bo prokuratura już dwa lata temu zaproponowała warunkowe umorzenie postępowania.

- Na pewno zapoznamy się z motywami pisemnymi. Z opisem, z uzasadnieniem pisemnym. Dwa lata temu zaproponowaliśmy warunkowe umorzenie prowadzonego postępowania. Sąd dokładnie po dwuletnim procesie to uczynił. Taka jest decyzja sądu. Jest winny tego czynu, który został mu przypisany - powiedział Babiński.

Sam oskarżony i jego adwokat Władysław Pociej zapowiedzieli złożenie odwołania od wyroku.

- To jest oczywiste. Zgodnie z procedurą, w ciągu siedmiu dni wniosek o uzasadnienie. Po jego otrzymaniu, będzie wniesiona apelacja do Sądu Okręgowego w Krakowie. Nie zgadzam się z tym wyrokiem i zamierzam się od niego odwoływać - mówili oskarżony i jego adwokat.

Do wypadku doszło w lutym 2017 roku. Po tym, jak Fiat Seicento zderzył się z rządową limuzyną, opancerzony pojazd przewożący ówczesną premier Beatę Szydło odbił na przeciwległy pas i uderzył w drzewo. Poszkodowana została premier oraz dwóch funkcjonariuszy Biura Ochrony Rządu.
Prokurator Okręgowy w Krakowie Rafał Babiński mówił, że proces nie był potrzebny, bo prokuratura już dwa lata temu zaproponowała warunkowe umorzenie postępowania.
Sam oskarżony i jego adwokat Władysław Pociej zapowiedzieli złożenie odwołania od wyroku.

Najnowsze Szczecin Region Polska i świat Sport Kultura Biznes

radioszczecin.tv

Najnowsze podcasty