Machina Czasu
Radio SzczecinRadio Szczecin » Machina Czasu
Pochód pierwszomjowy w Krakowie w 1945 roku. Fot. polona.pl (domena pubiczna)
Pochód pierwszomjowy w Krakowie w 1945 roku. Fot. polona.pl (domena pubiczna)
Pochód pierwszomjowy w Katowicach w 1945 roku. Fot. polona.pl (domena pubiczna)
Pochód pierwszomjowy w Katowicach w 1945 roku. Fot. polona.pl (domena pubiczna)
Ulotka z 1945 roku. Fot. polona.pl (domena pubiczna)
Ulotka z 1945 roku. Fot. polona.pl (domena pubiczna)
Plakat z 1976 roku. Fot. polona.pl (domena pubiczna)
Plakat z 1976 roku. Fot. polona.pl (domena pubiczna)
W 1949 r. władze PRL stanęły wobec wielkiego wyzwania - zabrakło bowiem materiału na flagi i szturmówki. W związku z grudniowymi uroczystościami towarzyszącymi scaleniu PPS i PPR, a w efekcie powstaniu Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej zużyto 600 tys. metrów kwadratowych tkaniny, a chwilę później komitety organizujące pochody pierwszomajowe zażądały drugie tyle. To musiał być wielki problem - wielkie peerelowskie święto potrzebowało odpowiedniej oprawy.
O tym, jak dawniej celbrowano 1 Maja w "Machinie czasu".
Okładka wydawnictwa płytowego Polskiego Radia. Fot. materiały prasowe
Okładka wydawnictwa płytowego Polskiego Radia. Fot. materiały prasowe
Okładka książki "Jego portret. Opowieść o Jonaszu Kofcie”. Fot. materiały prasowe
Okładka książki "Jego portret. Opowieść o Jonaszu Kofcie”. Fot. materiały prasowe
Terapia przez melancholię - takimi słowami efekty obcowania z tekstami Jonasza Kofty określił kiedyś Adam Opatowicz, aktor, reżyser, dyrektor Teatru Polskiego w Szczecinie.
Kofta był poetą, satyrykiem, współzałożycielem Hybryd i Kabaretu pod Egidą; także autorem tekstów - a niekiedy i wykonawcą - wielu popularnych piosenek. Przebojami zostały między innymi: "Wakacje z blondynką", "Radość o poranku", "Śpiewać każdy może", "Jej portret", "Pamiętajcie o ogrodach", "Kwiat jednej nocy" czy "Do łezki łezka". Mistrz Jeremi Przybora uważał, że dzięki takim autorom jak Kofta, powojenna Polska stała się "imperium piosenki na najwyższym poziomie".
Gościem "Machiny czasu" jest Piotr Deratka, autor książki „Jego portret. Opowieść o Jonaszu Kofcie”.
Pomnik Agnieszki Osieckiej. Fot. pixabay.com
Pomnik Agnieszki Osieckiej. Fot. pixabay.com
Prof. Maria Janion, historyczka literatury, idei i wyobraźni specjalizująca się w historii romantyzmu powiedziała kiedyś o Agnieszce Osieckiej: „To była ostatnia romantyczka w piosence. „Amor szmaciany płynie ulicą” – słyszę w tym Słonimskiego i Tuwima, którzy umieli poetyzować zwyczajność. Ona po nich to odziedziczyła. Rozumiała, jakie słowo jest ważne. Na tym polega artysta, na sztuce jedynego nazywania. Czytam w niej zdolność do miłości wielką i przerażającą, ostrą świadomość istnienia."
W "Machinie czasu" - powieść o poetce piosenki, Agnieszce Osieckiej, która chciała "być wciąż w podróży, w drodze pod wiatr". Gościem audycji jest Piotr Derlatka, biograf, autor książki „Zdradziecka Osiecka”.
Kamienica w lesie. Zdjęcie ze zbiorów Moniki Szymanik
Kamienica w lesie. Zdjęcie ze zbiorów Moniki Szymanik
Kamienica w lesie. Zdjęcie ze zbiorów Moniki Szymanik
Kamienica w lesie. Zdjęcie ze zbiorów Moniki Szymanik
Kamienica w lesie. Zdjęcie ze zbiorów Moniki Szymanik
Kamienica w lesie. Zdjęcie ze zbiorów Moniki Szymanik
Kamienica w lesie. Zdjęcie ze zbiorów Moniki Szymanik
Kamienica w lesie. Zdjęcie ze zbiorów Moniki Szymanik
Kamienica w lesie. Zdjęcie ze zbiorów Moniki Szymanik
Kamienica w lesie. Zdjęcie ze zbiorów Moniki Szymanik
Kamienica w lesie. Zdjęcie ze zbiorów Moniki Szymanik
Kamienica w lesie. Zdjęcie ze zbiorów Moniki Szymanik
Kamienica w lesie. Zdjęcie ze zbiorów Moniki Szymanik
Kamienica w lesie. Zdjęcie ze zbiorów Moniki Szymanik
Kamienica w lesie. Zdjęcie ze zbiorów Moniki Szymanik
Kamienica w lesie. Zdjęcie ze zbiorów Moniki Szymanik
Kamienica w lesie. Zdjęcie ze zbiorów Moniki Szymanik
Kamienica w lesie. Zdjęcie ze zbiorów Moniki Szymanik
Kamienica w lesie. Zdjęcie ze zbiorów Moniki Szymanik
Kamienica w lesie. Zdjęcie ze zbiorów Moniki Szymanik
Drzwi są naprawdę piękne - drewniane, misternie zdobione. Miękkie opływowe linie, motywy roślinne - secesja. Na szybie napis: Kamienica w lesie. Tajemniczy, choć zapewne większość szczecinian wie, że pochodzi od nazwy profilu Moniki Szymanik na instagramie, która to nazwa znalazła się potem w tytule albumu fotograficznego (z dopiskiem "Instagramowe wędrówki szczecinianki"). Ale też wywodzi się od dwóch pozornie wykluczających się przestrzeni: miasta i natury. Pozornie, bo w sercu pani Moniki zajmują chyba takie samo miejsce.
Co kryje się za tymi drzwiami? Do jakiego świata zaprasza gospodyni tego miejsca przy Pocztowej 19 w Szczecinie? W "Machinie czasu" spotkanie z Moniką Szymanik, która zdaniem Ewy Podgajnej z portalu wSzczecinie.pl "powinna napisać sobie na wizytówce zawód - poszukiwacz piękna".

Instagram: TUTAJ
Facebook: TUTAJ
Kawiarnia z książkami: TUTAJ
Denis Sičinskij, Szcze ne wmerła Ukraina : piśni patriotyczni i narodni, Stanisławów: A. Staudacher i Spółka, 1910 Domena Publiczna POLONA
Denis Sičinskij, Szcze ne wmerła Ukraina : piśni patriotyczni i narodni, Stanisławów: A. Staudacher i Spółka, 1910 Domena Publiczna POLONA
Denis Sičinskij, Szcze ne wmerła Ukraina : piśni patriotyczni i narodni, Stanisławów: A. Staudacher i Spółka, 1910 Domena Publiczna POLONA
Denis Sičinskij, Szcze ne wmerła Ukraina : piśni patriotyczni i narodni, Stanisławów: A. Staudacher i Spółka, 1910 Domena Publiczna POLONA
Denis Sičinskij, Szcze ne wmerła Ukraina : piśni patriotyczni i narodni, Stanisławów: A. Staudacher i Spółka, 1910 Domena Publiczna POLONA
Denis Sičinskij, Szcze ne wmerła Ukraina : piśni patriotyczni i narodni, Stanisławów: A. Staudacher i Spółka, 1910 Domena Publiczna POLONA
Denis Sičinskij, Szcze ne wmerła Ukraina : piśni patriotyczni i narodni, Stanisławów: A. Staudacher i Spółka, 1910 Domena Publiczna POLONA
Denis Sičinskij, Szcze ne wmerła Ukraina : piśni patriotyczni i narodni, Stanisławów: A. Staudacher i Spółka, 1910 Domena Publiczna POLONA
Okładka: Denis Sičinskij, Szcze ne wmerła Ukraina : piśni patriotyczni i narodni, Stanisławów: A. Staudacher i Spółka, 1910 Domena Publiczna POLONA
Okładka: Denis Sičinskij, Szcze ne wmerła Ukraina : piśni patriotyczni i narodni, Stanisławów: A. Staudacher i Spółka, 1910 Domena Publiczna POLONA
Nie umarły jeszcze Ukrainy ni chwała, ni wolność,
Jeszcze do nas, bracia młodzi, uśmiechnie się dola.
Zginą nasi wrogowie jak rosa na słońcu,
Zapanujemy i my bracia, w naszym kraju.
Duszę, ciało poświęcimy dla naszej wolności,
Pokażemy, żeśmy bracia, z kozackiego rodu.
To fragment pieśni, która stała się ostatnio znana na całym świecie.
O twórcach, okolicznościach powstania, dalszych losach i znaczeniu hymnu Ukrainy opowie dr Andrzej Wątorski, ukrainista.
Wiesław Łągiewka. Fot. ze zbiorów prywatnych
Wiesław Łągiewka. Fot. ze zbiorów prywatnych
Dziś Międzynarodowy Dzień Teatru. Święto aktorów, reżyserów, scenografów i wszystkich innych ludzi związanych ze sceną, także miłośników sztuki teatralnej.
Data jest nieprzypadkowa - upamiętnia otwarcie Teatru Narodów w Paryżu, które odbyło się dokładnie 65 lat temu. Jednak w tym roku "...symbolem Międzynarodowego Dnia Teatru powinien być zbombardowany teatr ukraiński, który zamiast azylem stał się celem ludobójców." – powiedział dziś Jacek Jekiel, dyrektor Opery na Zamku i wiceprezes Stowarzyszenia Dyrektorów Teatrów. "Tego barbarzyństwa żaden człowiek kultury i sztuki nigdy nie może zapomnieć. Rosyjski imperializm chce w każdy sposób zbezcześcić dobro i spokój, karmi się nienawiścią. Jednak miejmy nadzieję, że teatr w Mariupolu – jako symbol teatru całego świata – odrodzi się mocniejszy, a na jego scenę wróci człowieczeństwo. Teraz naszym obowiązkiem jako ludzi teatru jest solidarność i pomoc. Uwierzmy w to, jak nasi dzielni bracia i siostry z Ukrainy, którzy dalej w swoim hymnie śpiewają: „Duszę, ciało poświęcimy dla naszej wolności”. Teatr zawsze był, jest i będzie arcymocą. Teatru – symbolu – nigdy nikt nie pokona. Nigdy. Nikt."
W Międzynarodowy Dzień Teatru naszym gościem, a zarazem przewodnikiem po Szczecinie będzie aktor, reżyser, pieśniarz - Wiesław Łągiewka.
Tadeusz Hanusek (Hubert) i Irena Brodzińska (Zuzanna) w Cnotliwej Zuzannie (1958). Fot. Grażyna Wyszomirska
Tadeusz Hanusek (Hubert) i Irena Brodzińska (Zuzanna) w Cnotliwej Zuzannie (1958). Fot. Grażyna Wyszomirska
Promocja książki "U źródeł szczecińskiej sceny muzycznej". Od prawej: Tomasz i Aleksandra Nieżychowscy – syn i córka Jacka Nieżychowskiego – założyciela Towarzystwa Miłośników Teatru Muzycznego i pierwszego dyrektora Operetki Szczecińskiej, dr Jacek Jekiel, dyrektor Opery na Zamku w Szczecinie, dr hab. Krzysztof Kowalczyk, prof. US, dyrektor Archiwum Państwowego w Szczecinie, dr hab. Eryk Krasucki, prof. US, Instytut Historii Uniwersytetu Szczecińskiego. 9.03.2022 r. Fot. Agata Rokicka [Radio Szczecin]
Promocja książki "U źródeł szczecińskiej sceny muzycznej". Od prawej: Tomasz i Aleksandra Nieżychowscy – syn i córka Jacka Nieżychowskiego – założyciela Towarzystwa Miłośników Teatru Muzycznego i pierwszego dyrektora Operetki Szczecińskiej, dr Jacek Jekiel, dyrektor Opery na Zamku w Szczecinie, dr hab. Krzysztof Kowalczyk, prof. US, dyrektor Archiwum Państwowego w Szczecinie, dr hab. Eryk Krasucki, prof. US, Instytut Historii Uniwersytetu Szczecińskiego. 9.03.2022 r. Fot. Agata Rokicka [Radio Szczecin]
65 lat temu narodził się w Szczecinie teatr muzyczny – dzisiejsza szczecińska Opera na Zamku. Impuls do powstania tej sceny dała garstka ludzi, której przyświecała wspólna idea, pasja, zamiłowanie do muzyki. I tęsknota za miejscem czarodziejskim, kolorowym, mocno oddalonym od siermiężnej rzeczywistości wczesnych lat PRL. Za taką krainą uśmiechu.
Z kolei impuls do tej podróży w czasie dała publikacja "U źródeł szczecińskiej sceny muzycznej. Protokoły posiedzeń Towarzystwa Miłośników Teatru Muzycznego (1956–1958)". Książka pod redakcją Jacka Jekiela i Krzysztofa Kowalczyka powstała przy współpracy Opery na Zamku i Archiwum Państwowego w Szczecinie z okazji jubileuszu 65-lecia teatru muzycznego w Szczecinie.

Publikacja do pobrania: TUTAJ
Fot. pixabay.com
Fot. pixabay.com
Pierwszym skojarzeniem, które przychodzi na myśl, kiedy słyszymy nazwisko Łukasiewicz jest lampa naftowa. Jednak spoglądając na jego dokonania, należy przyjąć nieco szerszą perspektywę. Był to człowiek wielu talentów i zainteresowań, działający w różnych przestrzeniach: aptekarz, społecznik, polityk oraz pionier europejskiego przemysłu naftowego. 8 marca obchodziliśmy 200. rocznicę urodzin Ignacego Łukasiewicza.
O człowieku, który rozjaśnił mrok rozmawiam z Agatą Markowską-Szczupak, prof. ZUT, z Wydziału Technologii i Inżynierii Chemicznej.
Okładka książki "Jaka jesteś Babo Jago?". Fot. mat. wydawnictwa Triglav
Okładka książki "Jaka jesteś Babo Jago?". Fot. mat. wydawnictwa Triglav
Od prawej: Katarzyna Górewicz, autorka książki i Agata Rokicka. Fot. Igor Górewicz
Od prawej: Katarzyna Górewicz, autorka książki i Agata Rokicka. Fot. Igor Górewicz
IMG 3850
IMG 3850
"Boicie się Baby Jagi?
Kiedy byłam mała, przestraszyła mnie we śnie. Dlatego od dawna zastanawiałam się, kim ona jest. Dzisiaj widzę Babę Jagę jako ciekawą starszą panią, trochę zwariowaną, ale już nie tak groźną. Jeśli poświęcimy komuś czas, zrozumiemy dlaczego jest taki, jaki jest.
Bo każdy, gdy nadepnąć mu na odcisk, może stać się nieprzyjemny. Z Babą Jagą też lepiej nie igrać."
To fragment książki dla dzieci "Jaka jesteś Babo Jago?" Katarzyny Górewicz, która jest nie tylko jej autorką, ale i ilustratorką. O książce, ale i o postaci Baby Jagi w mitologii Słowian oraz w kulturze opowiedzą Katarzyna Górewicz i Igor Górewicz. Katarzyna i Igor wspólnie tworzą Drużynę Grodu Trzygłowa, Wydawnictwo Triglav oraz małżeństwo.

Ważna informacja!
Wydawnictwo Triglav wraz z drukarnią PrintGroup w Szczecinie szykuje wydanie książki dla dzieci w języku ukraińskim "Borek i Bogowie Słowian", która w 2012 roku ukazała się na Ukrainie jako "Борек і боги слов'ян". Książka będzie przeznaczona do całkowicie bezpłatnego rozpowszechniania wśród ukraińskich dzieci, które przybyły do Polski, zostawiając większość swoich książek i zabawek w domu. Już wkrótce informacje, gdzie będzie można ją znaleźć.
Fot. ze strony na FB "Polska Baza Genetyczna Ofiar Totalitaryzmów".
Fot. ze strony na FB "Polska Baza Genetyczna Ofiar Totalitaryzmów".
„Mając na względzie pamięć ofiar zbrodni systemów totalitarnych i dążąc do ograniczenia ich porażającej bezimienności będącej jednym z przejawów zaprzeczenia człowieczeństwa pomordowanych" 28 września 2012 roku powołano do życia Polska Bazę Genetyczną Ofiar Totalitaryzmów. Przez te 10 lat sporo się zmieniło - m.in. Instytut Pamięci Narodowej zerwał porozumienie o współpracy z Pomorskim Uniwersytetem Medycznym w Szczecinie - ale PBGOT ciągle działa i realizuje cel, dla którego została powołana - stworzenie możliwie najobszerniejszej bazy danych DNA ofiar zbrodni konfliktów zbrojnych XX wieku oraz ich rodzin, dzięki której możliwa będzie skuteczniejsza identyfikacja odnalezionych szczątków ludzkich. Tych, które już zostały odnalezione, jak i tych, które zostaną odnalezione w przyszłości.
Zespół zidentyfikował ofiary odnalezione na: Kwaterze „Ł” Cmentarza Wojskowego na Powązkach w Warszawie, terenie Aresztu Śledczego w Białymstoku, Cmentarzu Garnizonowym w Gdańsku, terenie siedziby UB w Bielsku Podlaskim i wielu innych miejscach. Zidentyfikowano szczątki między innymi Hieronima Dekutowskiego „Zapory”, Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki” czy Danuty Siedzik „Inki”.
O tym, jak powstaje "genetyczny odcisk palca" opowiada dr hab. Andrzej Ossowski, profesor Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego, genetyk, kryminalistyk i antropolog sądowy, koordynator projektu PBGOT.
1234567