Miłosz Bączkowski - uczestnik 15 etapu Dzienników Rowerowych opowiedział o przygodach na trasie etapu przez Peru. Nie było łatwo. Zaczęli w Limie skąd musieli wjechać na wysokość 4750 m., co z powodu aklimatyzacji i przewyższeń zajęło 5 dni. Ale to był dopiero początek... Zobaczyli Andy, wybrzeże Pacyfiku, Amazonię. Nocując często w namiotach podziwiali rozgwieżdzone niebo, jakiego nie zobaczymy raczej w Europie. Jeżdząc po miastach musieli nauczyć się zupełnie niezrozumiałego dla Europejczyków języka...klaksonów. Odpowiadali na pytania tubylców zdziwionych faktem, że nie latają po Peru samolotami /jak inni turyści/ tylko pokonują trasy kilometr po kilometrze rowerami...
Zresztą posłuchajcie! Czekam na zdjęcia, jak tylko dotrą to umieszczę je przy poście.
Zresztą posłuchajcie! Czekam na zdjęcia, jak tylko dotrą to umieszczę je przy poście.

Radio Szczecin