Radio SzczecinRadio Szczecin » Muzyka
Fukaj, czyli Aleksander Wasiluk, dwudziestodwuletni raper urodzony w Szczecinie wydał w styczniu trzeci album studyjny, a jednocześnie pierwsze wydawnictwo solowe.

"Znajdź mnie w tym" to odważne otwarcie się artysty na nowe muzyczne światy – od rapu, przez nowoczesny pop i rock, po alternatywę – i zaproszenie słuchacza do wspólnej emocjonalnej podróży. Teksty opowiadają o poszukiwaniu siebie i własnego "ja" - o uczuciach, wątpliwościach, smutku, radości i miłości.

Krążek był promowany przez single: "I nie puszczę", "Pełnia", "Wszystko znika przy tobie" z Zalią, "Potwory z szafy" z gościnnym udziałem braci Kacperczyk oraz "Zabiorę Cię Tam", gdzie zaśpiewał Vito Bambino. Ta ostatnia kompozycja stała się największym dotychczasowym przebojem Fukaja - dotarła do pierwszego miejsca listy najczęściej emitowanych hitów w polskich radiostacjach. Fukaj i Vito zwyciężali także dwukrotnie na Szczecińskiej Liście Przebojów i spędzili z nami łącznie 23 tygodnie (co zagwarantowało im wysokie 4 miejsce w podsumowaniu największych hitów 2025 roku).
"Przesilenie" to wyjątkowe wydawnictwo zawierające koncertowe wersje największych przebojów zespołu, zarejestrowane we współpracy z Orkiestrą Symfoniczną. To także podsumowanie i zakończenie pewnego etapu. Tak skomentowała to Kasia Sienkiewicz: "Cały czas i na zawsze jesteśmy zespołem. Nie rozpadamy się, ale za chwilę zrobimy sobie przerwę i weźmiemy głębszy oddech. Nie wiemy, jak długo ta przerwa potrwa, planujemy oddać się naszym osobistym projektom, ale na pewno będziemy szukać w tym czasie również inspiracji do tworzenia nowych utworów Kwiatu Jabłoni".

W październiku 2025 roku odbyły się trzy wyjątkowe koncerty zespołu pod wspólnym tytułem „Przesilenie, czyli nasze utwory z orkiestrą", które jednocześnie stanowiły rejestrację właśnie wydanej płyty live.

"Przesilenie" to 34 muzyków tworzących jeden spójny organizm. Poza typowymi dla orkiestry symfonicznej instrumentami pojawiają się także zaskakujące dodatki: lira korbowa, irlandzki flet, mandolina, banjo, marimba czy gitara dobro.

15 lutego Kwiat Jabłoni wyrusza w pożegnalną trasę koncertową - muzycy nie mają w planach wizyty w Szczecinie, ale będzie można ich zobaczyć w Poznaniu 7 marca.
Po dwóch latach intensywnej pracy i zmagań zdrowotnych Sarsa wydała w minionym roku krążek „Miało być jak w filmie”, gdzie znajdziemy 17 utworów i wielu ciekawych gości (Marek Dyjak, Michał Wiraszko, Kathia czy Bisz).

Artystka przyznała: "Każdym albumem dawałam swoim słuchaczom obietnicę czegoś innego. Jak postać z filmu, która nagle zmienia gatunek w połowie scenariusza. Wiem, że to bywa niewygodne dla świata, który lubi wszystko układać i porządkować po szufladach. Jednak ja chcę tego, czego ja chcę i chyba pora się przyznać, że jedyną stałą w moim życiu twórczym jest zmiana i eksperyment. Kocham muzykę i nie wyobrażam sobie tkwić w jednej estetyce".

Ten album zaprasza słuchaczy w surrealistyczną podróż - łączy elementy popu, melorecytacji, poezji śpiewanej, indie popu, a nawet nuty muzyki filmowej. To ścieżka dźwiękowa ostatniej dekady życia Sarsy - zbiór wielu jej osobistych historii.
Louis Tomlinson rozpoczął swoją karierę w zespole One Direction w 2010 roku - był wtedy dziewiętnastolatkiem. Sześć lat później wydał debiutancki singiel, a jego pierwsza płyta "Walls" ukazała się w 2020 roku. W miniony piątek dorobek artysty poszerzył się o trzeci krążek.

Inspiracją do tworzenia nowych utworów stała się podróż do małego miasteczka Santa Teresa w Kostaryce - Tomlinson wyznał wtedy, że planuje wydać bardzo słoneczny materiał.

Brytyjczyk nazywa "How Did I Get Here?" "płytą, na którą zawsze zasługiwał”. Dodaje: "Moim chlebem powszednim jest szczerość. Noszę serce na dłoni i mam nadzieję, że widać to w muzyce. Wciąż się uczę i rozwijam jako wokalista i autor tekstów. Nie potrafię spocząć na laurach; to nie mieści się w moim słowniku. Po raz pierwszy pozwalam sobie być artystą, którym zawsze chciałem być".
Robbie Williams ma na koncie 6 spośród 100 najlepiej sprzedających się albumów w historii Wielkiej Brytanii, sprzedał 85 milionów płyt na całym świecie, a 14 jego singli dotarło do pozycji #1. Artysta nie spoczywa jednak na laurach i właśnie wydał swój trzynasty krążek.

Jak sam przyznał, chciał stworzyć materiał, który "tak naprawdę powinien był wydać po odejściu z zespołu Take That w 1995 roku. To był szczyt britpopu – złota era brytyjskiej muzyki". Robbie zawsze przyznawał się do fascynacji takimi brytyjskimi zespołami z tego nurtu jak Oasis, Blur, czy Pulp. Wracając do tych korzeni, pracował ze swoimi muzycznymi bohaterami, czego efektem jest płyta "surowa, bardziej gitarowa i jeszcze bardziej energetyczna i podniosła niż jego dotychczasowe albumy" - jak opisuje to sam artysta.

Okładka krążka nawiązuje do tytułu i przedstawia obraz inspirowany jednym z najbardziej kultowych wizerunków Robbiego. Czerwony dres to jego pamiętna stylizacja z festiwalu Glastonbury w 1995 roku. Ciekawe, czy zabierze to ubranie w trasę - Robbie Williams zapowiedział na ten rok koncerty w Wielkiej Brytanii, Szwajcarii, Niemczech, czy Hiszpanii.
1234567