Radio SzczecinRadio Szczecin » Muzyka
Świat poznał ją, gdy zaśpiewała w utworze "Waiting All Night" z repertuaru Rudimental w 2013 roku. Dwa lata później na brytyjska wokalistka wydała debiutancki album "Feline" i od tego czasu nie otrzymaliśmy od niej żadnej płyty, a miało to związek z wieloma wydarzeniami z jej życia prywatnego.

Podczas pandemii Ella Eyre przeszła operację strun głosowych, która spowodowała, że artystka musiała się na nowo uczyć mówić. Następnie rozstała się ze swoją wytwórnią płytową - Ella nie chciała nagrywać muzyki tanecznej, a jej współpracownikom zależało na przebojach radiowych i karierze wzorowanej na Becky Hill. Piosenkarka planowała jednak postawić na mieszankę soulu i popu. Cały czas tworzyła nową muzykę, a gdy płyta była prawie skończona, Ella rozstała się z partnerem, z którym była 7 lat - nazwała to potem swoim prywatnym trzęsieniem ziemi. To wydarzenie wpłynęło na finalny kształt piosenek, które wreszcie trafiły do nas w listopadzie 2025 roku w postaci albumu "Everything, in Time".

Album skupia się na tematach takich jak zakochanie, rozstania, współczesne społeczeństwo i radość z życia. Ella trzyma się tu popu, R'n'B i soulu, zbierając pozytywne recenzje, a nawet porównania do stylistyki Amy Winehouse.
Od premiery poprzedniej płyty Jessie J minęło 7 lat, jednak ta brytyjska wokalistka nie uważa, że to jej powrót do muzyki. Szósty krążek "Don't Tease Me with a Good Time" ma być celebracją wszystkiego, co do tej pory zrobiła. "Myślę, że to moje najlepsze dzieło" - wyznała artystka. "To była długa podróż z wieloma ludźmi, którzy przychodzili i odchodzili, ale ja pozostawałam głównym wątkiem. Napisałam cały ten materiał. To naprawdę oddaje wielowarstwowość człowieka. Wszyscy jesteśmy szczęśliwi, smutni, pogrążeni w żałobie, radośni. Wszyscy chcemy tańczyć. Wszyscy chcemy płakać. Czuję się taka szczęśliwa, że ​​mogę trzymać ludzi za ręce w chwilach, gdy zmagają się z trudnościami".

Ten różnorodny materiał z Jessie J tworzyli między innymi znany producent i wokalista OneRepublic Ryan Tedder, a także artysta soulowy Jesse Boykins III. Płyta powstawała przez pięć lat w Los Angeles - gatunkowo łączy elementy R'n'B i popu z lat 80.
Minęło 25 lat od wydania świątecznego albumu Christiny Aguilery "My Kind of Christmas", co artystka postanowiła celebrować w Paryżu. Zapisem tego faktu jest film koncertowy wyreżyserowany przez zdobywcę nagrody Emmy filmowca Sama Wrencha. Widzimy tam wokalistkę występującą przed kameralną publicznością 250 gości na zimowym tarasie ogrodowym przy Musée du Quai Branly. Na tle Wieży Eiffla przemienionej w lśniącą choinkę świąteczną Christina prezentuje nowe aranżacje klasycznych kolęd oraz swoje legendarne hity. Dodatkowe sceny nakręcone w ikonicznym Crazy Horse ukazują artystkę wykonującą swoje utwory w wysmakowanej, kabaretowej sekwencji.

Film był emitowany w amerykańskich kinach 14 i 21 grudnia, a równocześnie ten świąteczny materiał ukazał się w formie płyty. Znajdziemy na niej takie klasyki jak "The Christmas Song", "Let It Snow", czy "Have Yourself a Merry Little Christams". Nie zabrakło też nagrań znanych z dyskografii wokalistki jak "Genie in a Bottle" i "Lady Marmalade".

Jak to napisała Christina: "Kiedy magia świąt spotyka magię Paryża… dzieje się coś naprawdę niezwykłego".
Ruel to australijski wokalista, który urodził się w Londynie, ale wychowywał w Sydney. Gdy Ruel miał trzynaście lat, ojciec wysłał jego demo do producenta M-Phazez, który pracował z takimi sławami jak Demi Lovato, Madonna, Eminem, czy Kehlani. Dwa lata później M-Phazes wyprodukował debiutancki singiel młodego Australijczyka i współpracuje z nim do dziś. Zanim Ruel skończył 15 lat, Elton John zagrał jego utwór w swojej audycji. Później nasz bohater supportował Khalida, czy Shawna Mendesa. To wszystko wydarzyło się przed oficjalnym debiutem - Ruel wydał swój pierwszy album "4th Wall" w wieku dwudziestu lat. Płyta dotarła do 3. miejsca na australijskiej liście. W październiku tego roku artysta podzielił się z nami drugim krążkiem "Kicking My Feet". Podczas jego tworzenia nagrał aż dwieście utworów, dzięki czemu mógł podążać za swoimi pomysłami, szukać, tych najszczerszych, jak później powiedział:

"To skłoniło mnie do porzucenia gardy. Ten album jest zbiorem piosenek, w których dzielę się tym, co naprawdę mam na myśli".

Ruel przyznaje, że swoimi nowymi utworami próbuje wywołać w nas emocje i ma nadzieję, że przy każdej kompozycji te emocje będą silniejsze.
Od pierwszej edycji "Męskiego Grania" minęło 16 lat, a wydarzenie nadal łączy różne gatunki, prowokując zaskakujące spotkania na scenie.

Tegoroczna trasa obejmowała 14 wydarzeń w 7 miastach, łącznie odbyły się 144 koncerty. Wybrane momenty trafiły na dwupłytowy album "Męskie Granie 2025".

Na krążku znajdą się najlepsze wersje utworów wykonanych podczas trasy — od oficjalnego hymnu „To bardzo ziemskie”, przez single „Zanim pójdę” (z repertuaru Happysad) i „Beksa” (Artur Rojek), aż po ikoniczne piosenki w zaskakujących aranżacjach, takich jak „Telefony” Republiki, czy „Takie Tango” Budki Suflera. Wszystko w wykonaniu Orkiestry Męskiego Grania 2025 w składzie: Natalia Przybysz, Igor Herbut, Ralph Kamiński i Błażej Król.

Repertuar uzupełniają dodatkowe projekty tegorocznej trasy: Tribute to Mira Kubasińska, reaktywacja Sistars, czy jubileuszowe koncerty MYSTIC.30, zorganizowane z okazji 30-lecia wytwórni muzycznej Mystic Production.
1234567