Suki Waterhouse zaczynała karierę jako modelka, pracując dla takich marek jak Tommy Hilfiger, czy Hugo Boss, później została aktorką, by w końcu skupić się na działalności muzycznej. "Loveland" to jej trzeci album i pierwszy nagrany dla dużej wytwórni - wcześniejsze płyty Suki wydawała niezależnie.
Suki określiła "Loveland" mianem albumu stworzonego w przestrzeni pomiędzy osobą, którą kiedyś była, a tą, którą się staje. W tej przestrzeni współistnieją tęsknota za ekscytacją, złudzeniami i życiem, które porywa nas bez reszty. To refleksja nad tożsamością, macierzyństwem i cichym przyciąganiem ku czemuś bardziej prawdziwemu. Artystka powiedziała: "Szukałam, powiedzmy, osobistej rewolucji. Zawsze fascynuje mnie to, jak tworzysz album i sama się nim stajesz. Dzięki niemu stajesz się kimś nowym".
W studiu Suki Waterhouse wspierali między innymi Aaron Dessner z The National, czy Mick Fleetwood z Fleetwood Mac.
Suki określiła "Loveland" mianem albumu stworzonego w przestrzeni pomiędzy osobą, którą kiedyś była, a tą, którą się staje. W tej przestrzeni współistnieją tęsknota za ekscytacją, złudzeniami i życiem, które porywa nas bez reszty. To refleksja nad tożsamością, macierzyństwem i cichym przyciąganiem ku czemuś bardziej prawdziwemu. Artystka powiedziała: "Szukałam, powiedzmy, osobistej rewolucji. Zawsze fascynuje mnie to, jak tworzysz album i sama się nim stajesz. Dzięki niemu stajesz się kimś nowym".
W studiu Suki Waterhouse wspierali między innymi Aaron Dessner z The National, czy Mick Fleetwood z Fleetwood Mac.

Radio Szczecin