Sztuczna inteligencja coraz mocniej wpływa na nasze życie. Pisze teksty, tłumaczy języki, analizuje dane i pomaga podejmować decyzje. Nic więc dziwnego, że temat ten trafił również do Watykanu. Papież Leon XIV poświęcił mu część swojej pierwszej encykliki „Magnifica Humanitas”. Dlaczego Kościół zabiera głos w sprawie sztucznej inteligencji i jakie zagrożenia oraz szanse dostrzega w tej technologii?
Sztuczna inteligencja coraz częściej pisze teksty, tłumaczy języki, analizuje dane i pomaga podejmować decyzje. Dla jednych to największa rewolucja od czasów internetu, dla innych technologia, która wymaga szczególnej ostrożności. Temat sztucznej inteligencji trafił nawet do Watykanu, gdzie papież Leon XIV poświęcił mu swoją pierwszą encyklikę, zwracając uwagę nie tylko na możliwości AI, ale również na odpowiedzialność człowieka za sposób jej wykorzystania. Czy sztuczna inteligencja może podejmować decyzje moralne? Czy rozwój technologii powinien mieć jakieś granice? I dlaczego Kościół w ogóle zabiera głos w tej sprawie? O tym rozmawiam z księdzem doktorem nauk humanistycznych w zakresie pedagogiki i medioznawcą Krzysztofem Łuszczkiem z Uniwersytetu Szczecińskiego.
Prowadzący: Dlaczego właśnie ten temat został uznany za tak ważny przez Ojca Świętego?
Ks. dr Krzysztof Łuszczek: Bo papież nawiązuje tutaj do tradycji, jaką miał jego wielki poprzednik, papież Leon XIII, którego najważniejszą encykliką jest Rerum Novarum, czyli „rzeczy nowe”. Było też szereg nowych rzeczywistości społecznych, które pojawiły się w tamtym czasie. Papież Leon XIV nawiązuje do tego i uważa, że jedną z najważniejszych rzeczywistości, które zmieniają nasze życie społeczne, moralne i ekonomiczne, jest sztuczna inteligencja.
Dlatego w tej encyklice odnosi się do sztucznej inteligencji, chociaż trudno ją nazwać encykliką o sztucznej inteligencji, bo w tytule nie ma sztucznej inteligencji. Jest coś zupełnie innego, przez co papież wskazuje, na co powinniśmy zwrócić przede wszystkim uwagę. Encyklika nosi tytuł Magnifica Humanitas, czyli „Wspaniałe człowieczeństwo”.
A więc tutaj papież akcentuje to, że w tym świecie wypełnionym technologią, gdzie sztuczna inteligencja często rości sobie prawo do tego, by panować nad naszym życiem społecznym, naukowym, akademickim, a także interpersonalnym, tak naprawdę ważne jest to, kim jesteśmy jako ludzie.
I tutaj papież maluje dwa obrazy biblijne. Jeden to budowa wieży Babel. Ci, którzy budowali wieżę Babel, można powiedzieć, że mieli cyfrowy sposób komunikacji. Był jeden język, swoisty język cyfrowy, coś, co dzisiaj chcemy zbudować. Wiadomo, że digitalizacja różnego rodzaju przekazów pomaga nam, bo łatwo nam to kopiować, przerzucać między komputerami, systemami i tak dalej. Ale z drugiej strony, jeżeli przeniesiemy to na relacje międzyludzkie, to dużo tracimy.
Papież maluje też drugi obraz, Nehemiasza, który wraca z narodem wybranym po niewoli babilońskiej do Jerozolimy i musi odbudować miasto. Nehemiasz mówi: trzeba spotkać się z tą rodziną, z tamtą rodziną, porozmawiać z tymi ludźmi. Wy zajmijcie się odbudową tego fragmentu, wy tego, wy odbudujcie tę bramę.
A więc relacje interpersonalne, dogadanie się jak człowiek z człowiekiem, a nie jak człowiek z maszyną. I to jest podstawa oraz przyszłość ludzkości. Budujemy swoje kompetencje komunikacyjne, rozmawiając ze sobą, a nie z maszyną.
Prowadzący: Czy sztuczna inteligencja zatem może być nową współczesną wieżą Babel?
Ks. dr Krzysztof Łuszczek: Papież przestrzega też przed dwoma podejściami. Przed skrajnym pesymizmem i paniką oraz przed skrajnym optymizmem. Wiadomo, że sztuczna inteligencja jest pewnego rodzaju narzędziem, technologią. Jak to zwykle bywa z ludźmi, wszystko zależy od tego, jak się ją wykorzysta.
Bo tak naprawdę sztuczna inteligencja to nie jest ta sama inteligencja co inteligencja człowieka. My tak ją nazywamy i często jest to trochę mylące. Sztuczna inteligencja umie tyle, ile my ją nauczymy. Zależy też, na czym ją uczymy. Ona czerpie z naszych ludzkich osiągnięć. Jest dużo sprawniejsza, bo potrafi to wszystko dużo szybciej przetwarzać.
Wiadomo, że paliwem sztucznej inteligencji są dane, natomiast jej silnikiem są superszybkie komputery. I dlatego, że żyjemy w czasach, gdy tych danych są miliardy, a nawet więcej, oraz mamy superszybkie komputery, sztuczna inteligencja działa tak sprawnie.
Prowadzący: Czyli w zasadzie, tak jak wspomniał papież w swojej encyklice, potrafi być bardzo skuteczna, ale nie posiada ludzkiej mądrości.
Ks. dr Krzysztof Łuszczek: Nie posiada ludzkiej mądrości i nigdy nie będzie posiadać, mimo że będzie coraz bardziej sprawna.
Prowadzący: Gdyby miał ksiądz zostawić słuchaczy z jedną myślą po przeczytaniu encykliki Leona XIV, jaka by ona była?
Ks. dr Krzysztof Łuszczek: Tak naprawdę przyszłość ludzkości zależy nie od sztucznej inteligencji, ale od ludzkiej odpowiedzialności. Ale sztucznej inteligencji też się nie bójmy.
Prowadzący: To jest technologia. Nie ma co się jej bać. Każda technologia budzi pewne zagrożenia i obawy, ale została stworzona przez ludzi z myślą o tym, żeby służyła ludziom.
Ks. dr Krzysztof Łuszczek: Myślę, że ludzie na początku ognia też się bali.
Prowadzący: Dziękuję za rozmowę. Moim i Państwa gościem był ksiądz doktor nauk humanistycznych w zakresie pedagogiki i medioznawca Krzysztof Łuszczek z Uniwersytetu Szczecińskiego.
Ks. dr Krzysztof Łuszczek: Dziękuję bardzo.
Prowadzący: Dlaczego właśnie ten temat został uznany za tak ważny przez Ojca Świętego?
Ks. dr Krzysztof Łuszczek: Bo papież nawiązuje tutaj do tradycji, jaką miał jego wielki poprzednik, papież Leon XIII, którego najważniejszą encykliką jest Rerum Novarum, czyli „rzeczy nowe”. Było też szereg nowych rzeczywistości społecznych, które pojawiły się w tamtym czasie. Papież Leon XIV nawiązuje do tego i uważa, że jedną z najważniejszych rzeczywistości, które zmieniają nasze życie społeczne, moralne i ekonomiczne, jest sztuczna inteligencja.
Dlatego w tej encyklice odnosi się do sztucznej inteligencji, chociaż trudno ją nazwać encykliką o sztucznej inteligencji, bo w tytule nie ma sztucznej inteligencji. Jest coś zupełnie innego, przez co papież wskazuje, na co powinniśmy zwrócić przede wszystkim uwagę. Encyklika nosi tytuł Magnifica Humanitas, czyli „Wspaniałe człowieczeństwo”.
A więc tutaj papież akcentuje to, że w tym świecie wypełnionym technologią, gdzie sztuczna inteligencja często rości sobie prawo do tego, by panować nad naszym życiem społecznym, naukowym, akademickim, a także interpersonalnym, tak naprawdę ważne jest to, kim jesteśmy jako ludzie.
I tutaj papież maluje dwa obrazy biblijne. Jeden to budowa wieży Babel. Ci, którzy budowali wieżę Babel, można powiedzieć, że mieli cyfrowy sposób komunikacji. Był jeden język, swoisty język cyfrowy, coś, co dzisiaj chcemy zbudować. Wiadomo, że digitalizacja różnego rodzaju przekazów pomaga nam, bo łatwo nam to kopiować, przerzucać między komputerami, systemami i tak dalej. Ale z drugiej strony, jeżeli przeniesiemy to na relacje międzyludzkie, to dużo tracimy.
Papież maluje też drugi obraz, Nehemiasza, który wraca z narodem wybranym po niewoli babilońskiej do Jerozolimy i musi odbudować miasto. Nehemiasz mówi: trzeba spotkać się z tą rodziną, z tamtą rodziną, porozmawiać z tymi ludźmi. Wy zajmijcie się odbudową tego fragmentu, wy tego, wy odbudujcie tę bramę.
A więc relacje interpersonalne, dogadanie się jak człowiek z człowiekiem, a nie jak człowiek z maszyną. I to jest podstawa oraz przyszłość ludzkości. Budujemy swoje kompetencje komunikacyjne, rozmawiając ze sobą, a nie z maszyną.
Prowadzący: Czy sztuczna inteligencja zatem może być nową współczesną wieżą Babel?
Ks. dr Krzysztof Łuszczek: Papież przestrzega też przed dwoma podejściami. Przed skrajnym pesymizmem i paniką oraz przed skrajnym optymizmem. Wiadomo, że sztuczna inteligencja jest pewnego rodzaju narzędziem, technologią. Jak to zwykle bywa z ludźmi, wszystko zależy od tego, jak się ją wykorzysta.
Bo tak naprawdę sztuczna inteligencja to nie jest ta sama inteligencja co inteligencja człowieka. My tak ją nazywamy i często jest to trochę mylące. Sztuczna inteligencja umie tyle, ile my ją nauczymy. Zależy też, na czym ją uczymy. Ona czerpie z naszych ludzkich osiągnięć. Jest dużo sprawniejsza, bo potrafi to wszystko dużo szybciej przetwarzać.
Wiadomo, że paliwem sztucznej inteligencji są dane, natomiast jej silnikiem są superszybkie komputery. I dlatego, że żyjemy w czasach, gdy tych danych są miliardy, a nawet więcej, oraz mamy superszybkie komputery, sztuczna inteligencja działa tak sprawnie.
Prowadzący: Czyli w zasadzie, tak jak wspomniał papież w swojej encyklice, potrafi być bardzo skuteczna, ale nie posiada ludzkiej mądrości.
Ks. dr Krzysztof Łuszczek: Nie posiada ludzkiej mądrości i nigdy nie będzie posiadać, mimo że będzie coraz bardziej sprawna.
Prowadzący: Gdyby miał ksiądz zostawić słuchaczy z jedną myślą po przeczytaniu encykliki Leona XIV, jaka by ona była?
Ks. dr Krzysztof Łuszczek: Tak naprawdę przyszłość ludzkości zależy nie od sztucznej inteligencji, ale od ludzkiej odpowiedzialności. Ale sztucznej inteligencji też się nie bójmy.
Prowadzący: To jest technologia. Nie ma co się jej bać. Każda technologia budzi pewne zagrożenia i obawy, ale została stworzona przez ludzi z myślą o tym, żeby służyła ludziom.
Ks. dr Krzysztof Łuszczek: Myślę, że ludzie na początku ognia też się bali.
Prowadzący: Dziękuję za rozmowę. Moim i Państwa gościem był ksiądz doktor nauk humanistycznych w zakresie pedagogiki i medioznawca Krzysztof Łuszczek z Uniwersytetu Szczecińskiego.
Ks. dr Krzysztof Łuszczek: Dziękuję bardzo.

Radio Szczecin