Żyjemy w czasach w których pytamy sztuczną inteligencję już niemal o wszystko, co tylko przyjdzie nam do głowy. Problemem staje się jednak to, gdy zaczynamy polegać na niej bardziej, niż na naszym własnym zdaniu.
Sztuczna inteligencja może napisać za nas tekst, podpowiedzieć nam co zrobić w danej sytuacji, jaką podjąć decyzję, gdy potrzebujemy coś wybrać, jak i nawet pomóc nam zrozumieć nasze własne emocje. Na pierwszy rzut oka wszystko wydaje się być w porządku, ale co jeśli nagle przestaniemy samodzielnie decydować o swoim losie i całkowicie powierzymy go sztucznej inteligencji? Jak rozpoznać moment, w którym korzystanie z AI przestaje być tylko pomocą i zaczyna wpływać na naszą samodzielność? O tym porozmawiam z psychoterapeutką uzależnień panią magister Pauliną Zdanowicz.
Prowadzący: Po czym rozpoznać, że osoba się z tym zmaga? Żyjemy w czasach, kiedy niemal każdy, zarówno dzieci, jak i dorośli, spędza wolny czas przed telefonem. W zasadzie może wtedy robić dowolną rzecz. Ciężko jest odróżnić osobę, która może być uzależniona od sztucznej inteligencji, od osoby, która po prostu przegląda Facebooka.
mgr. Paulina Zdanowicz: Myślę, że niepokojące jest, kiedy na przykład nasz rozmówca podczas rozmowy z nami zaczyna sięgać po telefon. Przestaje skupiać na nas uwagę albo szuka odpowiedzi. Nie jest sam w stanie ocenić, co powinien powiedzieć, wyrobić sobie własnego zdania, tylko szuka podpowiedzi w AI. To jest bardzo niepokojące i powinno zwrócić naszą uwagę.
Prowadzący: A jak ma się do tego pewność siebie? Często szukamy w sztucznej inteligencji potwierdzenia swojej wiedzy czy swoich przekonań. Niektórzy ludzie przestają mieć zdolność samodzielnego pisania czegokolwiek, robienia czegokolwiek czy podejmowania decyzji.
mgr. Paulina Zdanowicz: Tak. Myślę, że kiedy mięsień nie jest używany, to zanika. Trochę podobnie jest z naszym mózgiem. Nie chodzi o to, że przez to zgłupiejemy, ale możemy utracić zdolność krytycznego myślenia albo pewność własnego zdania. Zaczynamy szukać jakiegoś poparcia na zewnątrz, chociażby w AI. Tak jest zbudowane nasze poczucie własnej wartości. Jako dzieci uczymy się na podstawie tego, jak ocenia nas środowisko. Warto, żebyśmy z czasem nauczyli się stabilizować to poczucie wartości, aby bardziej płynęło ono z naszego wnętrza: z tego, co lubimy, co chcemy robić oraz co sami uważamy za dobre lub niedobre. Jeżeli trochę się od tego uzależnimy, ciężko jest wypracować własne zdanie. To może być bardzo kłopotliwe, ponieważ sprawia, że trudno jest nam poruszać się po świecie i wchodzić w interakcje z ludźmi. Obawiamy się, że oni nas ocenią lub skrytykują. Nie jest to przyjemne, szczególnie jeżeli na co dzień nie mamy z tym kontaktu, a AI odpowiada nam tak, jakbyśmy chcieli. AI zapamiętuje kontekst rozmowy i to, o czym wcześniej do niej pisaliśmy. Możemy więc mieć złudzenie, że jesteśmy zrozumiani i przyjęci, ale to nadal nie zastępuje nam relacji.
Prowadzący: Co w sytuacji, kiedy ChatGPT, tak ważny dla osoby uzależnionej, nagle zacznie tracić informacje albo dojdzie do awarii i stanie się niedostępny?
mgr. Paulina Zdanowicz: Myślę, że zaczyna się wtedy robić problem, trochę tak jak u osoby uzależnionej, kiedy brakuje substancji albo danego zachowania. Pojawia się zespół abstynencyjny. Tutaj podobnie może pojawić się niepokój: „Jak mam teraz funkcjonować, skoro AI mówiła mi, jak mam postępować?”. Możemy mieć poczucie lęku i zastanawiać się, jak odnaleźć się w rzeczywistości, która jest dla nas dziwna.
Prowadzący: Trochę przypomina to współczesną chorobę cywilizacyjną. Jeszcze niedawno dotyczyło to mediów społecznościowych. Ktoś coś o nas napisał, nie mieliśmy do tego dostępu, ale bardzo chcieliśmy się dowiedzieć, co to było, prawda?
mgr. Paulina Zdanowicz: Tak. Bardzo często spotykam się z tym w gabinecie. Przychodzą pacjenci i mówią: „Zapytałem AI o to czy o tamto albo o to, jak rozumieć swoje emocje”. Nie demonizowałabym tego, ponieważ czasami może być to pomocne. AI może na przykład pomóc pacjentowi pomiędzy sesjami trochę lepiej zrozumieć własne emocje. Jeżeli jednak ma zastąpić to, co ja czuję, zaczyna być to niebezpieczne. Nie w tę stronę powinno to podążać.
Samo proszenie sztucznej inteligencji o pomoc lub radę nie musi od razu oznaczać proszenia się o kłopoty. Jak opowiadała moja gościni, owszem, może ona pomóc nam uporządkować nasze myśli i lepiej zrozumieć emocje. Problem natomiast pojawia się wtedy, gdy bez pomocy AI coraz trudniej jest nam decydować o samym sobie. Z pomocy sztucznej inteligencji możemy jak najbardziej korzystać, ale nigdy nie powinniśmy oddawać jej naszego własnego zdania. Moim gościem była psychoterapeutka uzależnień, pani magister Paulina Zdanowicz.

Radio Szczecin