Sprawca zawsze zostawi ślad - nawet jeśli bardzo próbuje go zatrzeć. Kiedy na miejsce zbrodni wkracza genetyk sądowy, jego lub jej zadaniem jest znaleźć to, czego nie widać gołym okiem, a później starać się uzyskać profil DNA przestępcy. Gdy się udaje, wszystkie elementy układanki wskakują na swoje miejsce. Brzmi jak z filmu sensacyjnego - ale czy takie jest?
Dr n. med. Dagmara Lisman z Katedry Medycyny Sądowej Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie konfrontuje fikcję z rzeczywistością, wyjaśnia naukową stronę
genetyki sądowej i krok po kroku prowadzi przez tajniki swojej pracy. Skąd wziąć próbki do badań DNA gdy miejsce zbrodni wygląda na nieskazitelnie czyste albo gdy pobiera się je ze szczątków historycznych? Czy z DNA da się wyczytać portret pamięciowy? I co z tym wszystkim mają wspólnego larwy much? Zapraszamy do słuchania.