Radio SzczecinRadio Szczecin » Muzyka
Zespół Lady Pank świętuje swoje czterdzieste urodziny dwunastoma piosenkami zawartymi na albumie "LP40". Większość utworów powstała już po rozpoczęciu pandemii, jednak intencją muzyków nie jest przypominanie nam o tym trudnym okresie, a jedynie o tym, że Lady Pank gra już tak wiele lat. Gościem Radia Szczecin był Jan Borysewicz (kompozytor i aranżer wszystkich kawałków), który przyznał: "My cały czas idziemy do przodu. Ludzie się zmieniają, muzyka się zmienia, my też się trochę zmieniamy. Bardzo mi zależało na tym, by nie nagrać płyty takiej, jaką nagraliśmy czterdzieści lat temu. Bardzo chciałem nagrać płytę, która pokaże, że idziemy z duchem czasu. [...] Ale też nie wolno przesadzać - drastyczna zmiana brzmienia zespołu byłaby na naszą niekorzyść." Stąd "LP40" łączy dźwięki, które fani zdążyli pokochać ze współczesnymi inspiracjami.
London Grammar to grupa, która debiutowała w 2013 roku albumem "If You Wait" - ma on już status podwójnej platyny w Wielkiej Brytanii. W 2017 roku ukazał się ich drugi krążek, "Truth is a Beautiful Thing", który w Wielkiej Brytanii dotarł do szczytu list sprzedaży. Do tej pory zespół sprzedał 3 miliony płyt oraz milion biletów na swoje koncerty, a liczba streamów ich katalogu przekroczyła miliard. Promocja trzeciego albumu "Californian Soil" rozpoczęła się już w 2020 roku - zapowiadały go single "Baby It's You", czy "Lose Your Head", a w marcu ukazał się też utwór "How Does It Feel", który narodził się z eksperymentu, ale po czasie stał się jednym z ulubionych nagrań wokalistki Hannah Reid. To według niej dobry zwiastun albumu, gdyż pokazuje różnorodność, którą znajdziemy na krążku - od bardziej alternatywnych brzmień do popu. Reid przyznaje też, że materiał dotyka tematów feminizmu i sławy: "Ta płyta jest o odzyskiwaniu własnego życia. Wyobrażasz sobie, że sukces będzie niesamowity. Potem widzisz go od wewnątrz i pytasz: Dlaczego tego nie kontroluję? Dlaczego nie wolno mi tego kontrolować? I czy to w jakikolwiek sposób łączy się z byciem kobietą? Jeśli tak, to jak mogę to zrobić inaczej?". Warto dodać, że krążek dotarł do pierwszego miejsca list najlepiej sprzedających się płyt w Australii, Szwajcarii i Wielkiej Brytanii.
Tom Grennan to brytyjski wokalista, który myślał o karierze piłkarza, w międzyczasie pracował w kawiarni, jednak w końcu zdecydował się na muzykę - na początku do koncertowania namawiali go znajomi. Po wyróżnieniu od MTV, w 2018 roku wydał debiutancką płytę, a w marcu 2021 roku wrócił do nas z krążkiem "Evering Road". Tytuł pochodzi od nazwy ulicy w dzielnicy Londynu - Hackney. Tom mieszkał tam ze swoją byłą dziewczyną, a ich relacja zainspirowała po części ten album. Artysta wyjaśnia: "To płyta o byłych związkach, ale nie o rozstaniach. To ja biorący odpowiedzialność za swoje czyny i próba poprawy samego siebie. To także podróż, którą przebyłem podczas tych prób. To moje najbardziej szczere teksty i najlepsza praca, jaką wykonałem do tej pory." Krążek zadebiutował na pierwszym miejscu listy najlepiej sprzedających się płyt w Wielkiej Brytanii.
Belgijski zespół Balthazar występuje wspólnie od 2004 roku - wtedy nastoletni muzycy wygrali konkurs dla młodych talentów. Po kolejnych wyróżnieniach i koncertach przyszedł czas na debiutancki album "Applause" wydany sześć lat później. Za to rok 2021 przyniósł piąty krążek grupy, o którym wokalista Maarten Devoldere mówi: „Są pewne tematy, które przewijają się w każdym utworze na płycie - oczekiwanie, niepokój, niezdolność do bycia tu i teraz, czy pokładanie nadziei w przyszłości. Jesteśmy obecnie na takim etapie, że musimy te wszystkie aspekty uwzględnić, dlatego zatytułowaliśmy naszą płytę „Sand” - od życia przelewającego się przez palce jak piasek w klepsydrze”. Symbolem tej tematyki stało się dzieło holenderskiej artystki Margiet van Breevort, które widzimy na okładce. "Homunculus loxodontus", nazywany też "tym, który czeka", ma oddawać emocje związane z oczekiwaniem na wizytę u lekarza, włączając w to świadomość i poczucie dyskomfortu. Im więcej muzycy wiedzieli o tej rzeźbie, tym bardziej pasowała jako wsparcie przesłania tego albumu.
Poprzedni rok był u Justina Biebera wypełniony sukcesami - wokalista wydał album „Changes”, który nominowano do Grammy, odnosił też sukcesy na listach przebojów i pobił wszelkie rekordy TikToka swoim koncertem. A w roku 2021 nadszedł czas na szósty krążek, o którym tak opowiada sam twórca: "W czasach, gdy na naszej planecie dzieje się tyle zła, wszyscy łakniemy uzdrowienia i sprawiedliwości dla ludzkości. Pracowałem nad tą płytą z myślą, by przynieść ukojenie; by tworzyć piosenki, z którymi ludzie będą mogli się utożsamiać i dzięki którym poczują się mniej samotni. Muzyka to świetny sposób, by przypomnieć sobie, że nie jesteśmy sami na świecie. Wiem, że nie rozwiążę wszystkich problemów samym wydawaniem albumów, ale jestem przekonany, że gdy każdy z nas przekaże tej planecie jakiś prezent, znacznie zbliżymy się do jedności." Prezentem od Justina są też na pewno współprace z wieloma świetnymi artystami - na "Justice" usłyszymy m.in. Khalida, Burna Boy'a, Benny'ego Blanco, czy Chance'a the Rappera.
2345678