Radio SzczecinRadio Szczecin » Muzyka
Pod pseudonimem Role Model ukrywa się Tucker Harrington Pillsbury - amerykański wokalistka, który pierwszą epkę wydał niezależnie już dziewięć lat temu, co od razu przyniosło mu kontrakt z Interscope Records.

"Chuck Timely & the Hourglass" to trzecia płyta w jego dorobku - artysta oparł się tu na jednej zasadzie: żadnych syntezatorów ani programowanych perkusji. Pillsbury przyznaje, że na etapie koncepcyjnym słuchał dużo muzyki Madonny oraz nurtu „yacht rock”, jednak narzucił sobie wyzwanie, by oddać ducha tej muzyki bez sięgania po oczywiste brzmienia. W ten sposób powstało dwanaście kompozycji opowiadających o wzlotach i upadkach życia singla, eksplorując temat czasu i miłości.

We wrześniu Role Model wyruszy w trasę „Chuck on Tour”. Jej północnoamerykańska część rozpocznie się 9 września w Bend w stanie Oregon, następnie obejmie m.in. Nowy Jork, Nashville i Los Angeles. Europejska odsłona rozpocznie się 11 lutego 2027 roku w Berlinie.
Ariana Grande po tym, jak skupiła się na aktorstwie i zagrała m.in. z Robertem De Niro (premiera filmu "Poznaj swojego teścia" już w listopadzie), wraca do muzyki.

Jej ósmy album "Petal" zapożyczył swój tytuł od koncepcji płatka leżącego na chodniku, która traktuje o czymś pełnym życia, co przebija się przez szczeliny w czymś zimnym, twardym i trudnym. Jak powiedziała sama artystka:

"To swego rodzaju opowieść o zrywaniu z wszelkiego rodzaju negatywnymi więzami – czy to z własnymi wewnętrznymi demonami, głosami z zewnątrz, czy z rzeczami, które przestały mi służyć. Wykorzystanie tego motywu jako punktu wyjścia było dla mnie eksperymentem twórczym: chciałam mówić o konkretnej sprawie i dzielić się czymś osobistym, a jednocześnie pozwolić ludziom interpretować to na własny sposób i odnosić do własnego życia. Jest w tym też pewna dzikość; to zdecydowanie coś, do czego wcześniej – może przez nadmierną nieśmiałość, czy grzeczność – nie miałam odwagi sięgnąć".

Ariana śpiewa o związkach, poczuciu własnej wartości i ciemnych stronach sławy. Całość jest utrzymana w stylistyce popu i R'n'B z elementami synth-popu, muzyki elektronicznej, czy hip-hopu.
Suki Waterhouse zaczynała karierę jako modelka, pracując dla takich marek jak Tommy Hilfiger, czy Hugo Boss, później została aktorką, by w końcu skupić się na działalności muzycznej. "Loveland" to jej trzeci album i pierwszy nagrany dla dużej wytwórni - wcześniejsze płyty Suki wydawała niezależnie.

Suki określiła "Loveland" mianem albumu stworzonego w przestrzeni pomiędzy osobą, którą kiedyś była, a tą, którą się staje. W tej przestrzeni współistnieją tęsknota za ekscytacją, złudzeniami i życiem, które porywa nas bez reszty. To refleksja nad tożsamością, macierzyństwem i cichym przyciąganiem ku czemuś bardziej prawdziwemu. Artystka powiedziała: "Szukałam, powiedzmy, osobistej rewolucji. Zawsze fascynuje mnie to, jak tworzysz album i sama się nim stajesz. Dzięki niemu stajesz się kimś nowym".

W studiu Suki Waterhouse wspierali między innymi Aaron Dessner z The National, czy Mick Fleetwood z Fleetwood Mac.
"Foreign Tongues" to 25 album The Rolling Stones, który trafia do nas niespełna trzy lata po premierze nagrodzonej statuetką Grammy płyty "Hackney Diamonds".

Krążek powstał podczas wyjątkowo intensywnego okresu twórczego i został nagrany w niecały miesiąc w londyńskim Metropolis Studios. Mick Jagger, Keith Richards i Ronnie Wood ponownie współpracowali z nagrodzonym Grammy producentem Andrew Wattem, który odpowiadał również za "Hackney Diamonds".

Szczególnym momentem albumu jest utwór „Hit Me in the Head”, w którym usłyszeć można Charliego Wattsa – nagranie pochodzi z jednej z jego ostatnich sesji przed śmiercią w 2021 roku. Gościnnie na płycie wystąpili również Steve Winwood, Paul McCartney, Robert Smith z The Cure, Chad Smith z Red Hot Chili Peppers i Bruno Mars.

Mick Jagger, wspominając proces twórczy, powiedział: "To było kilka bardzo intensywnych tygodni pracy. Mieliśmy 14 świetnych utworów i pracowaliśmy tak szybko, jak tylko było to możliwe". Keith Richards dodał, że w pewnym sensie "Foreign Tongues" to naturalna kontynuacja "Hackney Diamonds". A Ronnie Wood stwierdził: "Atmosfera podczas sesji była niezwykle kreatywna, a cały zespół był w znakomitej formie przez cały czas. Bardzo często udawało nam się uzyskać idealne wykonanie już za pierwszym podejściem".

Oprócz dwunastu premierowych kompozycji na płycie znalazł się cover utworu Amy Winehouse „You Know I'm No Good” oraz interpretacja klasyka Chucka Berry'ego „Beautiful Delilah”, zamykająca album.
Nowa płyta Królowej Popu stanowi oficjalną kontynuację kultowego albumu ,,Confessions On A Dance Floor” z roku 2005. Jeszcze przed oficjalną premierą płyty fani na całym świecie mogli poczuć przedsmak tego wydawnictwa, oglądając transowy, hipnotyzujący zwiastun „Confessions II - The Film”.

Madonna ponownie we współpracy ze znakomitym angielskim producentem Stuartem Price’em przygotowała taneczny rollercoaster, w którym gościnnie udział wzięli także Sabrina Carpenter, latynoska gwiazda Feid, belgijski piosenkarz Stromae i córka Madonny – Lola Leon.

Artystka podsumowuje nową płytę, cytując pierwsze wersy swojej piosenki „One Step Away”: „Ludzie uważają, że muzyka taneczna jest powierzchowna, ale się mylą. Parkiet to coś więcej niż miejsce, to próg, który przekraczasz: rytualna przestrzeń, gdzie ruch zastępuje język. Kiedy ze Stuartem Price'em zaczęliśmy pracować nad tą płytą, tak brzmiał nasz manifest: Musimy tańczyć, świętować i modlić się naszymi ciałami. Robimy to od tysięcy lat - i tak naprawdę są to duchowe praktyki. Koniec końców, parkiet to rytualna przestrzeń. Przestrzeń, gdzie powstaje więź - z twoimi ranami, z twoją wrażliwością”.

Może nie ma na tym albumie takich hitów jak na ,,Confessions On A Dancefloor” (,,Hung Up”, ,,Sorry”), ale zarówno fani jak i krytycy muzyczni z entuzjazmem przyjęli nowe wydawnictwo Madonny, uznając nawet, że to jej najlepszy album od 20 lat! Prestiżowe magazyny muzyczne NME i Rolling Stone zgodnie przyznały płycie po 4 gwiazdki na 5 możliwych. Również według Metacritic album oceniony został bardzo wysoko, otrzymując 83 punkty na 100 możliwych. Tak dobrze nie była oceniana nawet płyta ,,Confessions On A Dancefloor”, która osiągnęła 80 punktów.
1234567