Czy twórczość Bacha to muzyka klasyczna? Formalnie to muzyka epoki baroku. Nie wiem też, czy to muzyka poważna. Terminologia muzyki poważnej/klasycznej jest lekko zagmatwana jak partytura Igora Strawińskiego.
Tak uogólniając - wraz z Węgrami i Czechami mamy muzykę poważną. Większość narodów idzie za angolami i ich classical music. Łotysze mają akademicką muzykę, a w Estonii muzykę głęboką. Wyczytałem w Wikipedii, że i u nas stosuje się termin muzyka akademicka do tego co ja nazywam poważną. Albo klasyczną. Spór trwa. Nawet we mnie.
Na niejednym występie Baltic Neopolis Orchestra na którym byłem, muzycy podkreślali, że to co prezentują nie jest muzyką poważną.
No ale jest poważna. Poważne instrumenty, poważne sale zwane filharmoniami. Poważne miny na scenie i na widowni. Ubranie też klasyczne i poważne. Zresztą, poważna to trochę taka jednak smutna muzyka.
Choć mimo mojego working class, to coś podpowiada mi, że taki Mozart* i Haydn, to nie zawsze tak poważnie komponowali, a co jest teraz słuchane z poważnymi minami.
A weź sobie w słuchawki nałóż na trening na siłce, czy na bieganiu, załaduj Haendla lub Pendereckiego. No nie wejdzie. Albo zgruzuje trening. U większości VOMax osiągnie swoje min.
Ja wiem, że są wytrawne uszy niczym Cabernet Sauvignon i oni z tą swoją wytrawnością i Beethovenem na uszach robią życiówkę na 10 km.
No dobra, trening nie, ale już lot w kosmos przy toccacie albo ćwiczenia kawalerii powietrznej na poligonie przy Wagnerze, to już bardziej czuję.
Słuchajcie, można też się wywyższać. Dobre auto, dobre stereo w aucie i jakiś szlagier Vivaldiego albo Rewolucyjna Chopina, na otwarte okno. Twój status wzrasta wśród ludzi na przystanku tramwajowym o 8 punktów. Powaga.
No i wracamy do Bacha. 21 marca przypada rocznica Jego urodzin.
Dobry moment na Jana Sebastiana w Prorocku, zważywszy że jego muzyka ma bardzo wyraźne struktury harmoniczne i szybkie pasaże, które świetnie pasują do gitar elektrycznych.
Doczytałem – bo sam będąc Prorockiem nie ogarniam tak dobrze muzykologii – że w heavy metalu istnieje cała tradycja riffów i solówek inspirowanych stylem Johanna Sebastiana Bacha — głównie poprzez sekwencje barokowe, szybkie pasaże, arpeggia i quasi-fugi (do końca nie wiem o czym tutaj piszę).
Na koniec dodam, że Johann Strauss II (syn), Giuseppe Verdi i ten Mozart ze swymi serenadami, to jednak tak czasami dla niepoważnych zwykłasów tworzyli.
*takie wrażenie wyniosłem choćby z filmu Amadeusz z 1984 roku w reżyserii Milosa Formana
Tak uogólniając - wraz z Węgrami i Czechami mamy muzykę poważną. Większość narodów idzie za angolami i ich classical music. Łotysze mają akademicką muzykę, a w Estonii muzykę głęboką. Wyczytałem w Wikipedii, że i u nas stosuje się termin muzyka akademicka do tego co ja nazywam poważną. Albo klasyczną. Spór trwa. Nawet we mnie.
Na niejednym występie Baltic Neopolis Orchestra na którym byłem, muzycy podkreślali, że to co prezentują nie jest muzyką poważną.
No ale jest poważna. Poważne instrumenty, poważne sale zwane filharmoniami. Poważne miny na scenie i na widowni. Ubranie też klasyczne i poważne. Zresztą, poważna to trochę taka jednak smutna muzyka.
Choć mimo mojego working class, to coś podpowiada mi, że taki Mozart* i Haydn, to nie zawsze tak poważnie komponowali, a co jest teraz słuchane z poważnymi minami.
A weź sobie w słuchawki nałóż na trening na siłce, czy na bieganiu, załaduj Haendla lub Pendereckiego. No nie wejdzie. Albo zgruzuje trening. U większości VOMax osiągnie swoje min.
Ja wiem, że są wytrawne uszy niczym Cabernet Sauvignon i oni z tą swoją wytrawnością i Beethovenem na uszach robią życiówkę na 10 km.
No dobra, trening nie, ale już lot w kosmos przy toccacie albo ćwiczenia kawalerii powietrznej na poligonie przy Wagnerze, to już bardziej czuję.
Słuchajcie, można też się wywyższać. Dobre auto, dobre stereo w aucie i jakiś szlagier Vivaldiego albo Rewolucyjna Chopina, na otwarte okno. Twój status wzrasta wśród ludzi na przystanku tramwajowym o 8 punktów. Powaga.
No i wracamy do Bacha. 21 marca przypada rocznica Jego urodzin.
Dobry moment na Jana Sebastiana w Prorocku, zważywszy że jego muzyka ma bardzo wyraźne struktury harmoniczne i szybkie pasaże, które świetnie pasują do gitar elektrycznych.
Doczytałem – bo sam będąc Prorockiem nie ogarniam tak dobrze muzykologii – że w heavy metalu istnieje cała tradycja riffów i solówek inspirowanych stylem Johanna Sebastiana Bacha — głównie poprzez sekwencje barokowe, szybkie pasaże, arpeggia i quasi-fugi (do końca nie wiem o czym tutaj piszę).
Niemniej przygotowałem kilka utworów z muzyki – jakiej? Rozrywkowej! Pozycji odwołujących się do twórczości Bacha bezpośrednio, czy też pośrednio.
Zapraszam w sobotę 21 marca o 20:00.
Na koniec dodam, że Johann Strauss II (syn), Giuseppe Verdi i ten Mozart ze swymi serenadami, to jednak tak czasami dla niepoważnych zwykłasów tworzyli.
*takie wrażenie wyniosłem choćby z filmu Amadeusz z 1984 roku w reżyserii Milosa Formana

Radio Szczecin