I wyłuskuję z tego zegara kawałki życia. Mam poczucie, że może zbyt nerwowo. Nalewając wodę do dzbanka, nie czekam aż naczynie się napełni. Nie stoję, nie patrzę. Daję słabszy strumień aby w tym czasie zrobić coś innego. Szkoda mi czasu.
Nawet teraz piszę te słowa dlatego, bo mam godzinę przymusowego przestoju w aucie. Szkoda mi czasu na tzw. nicnierobienie. Jestem ciągle w ruchu, w drodze, w czasie i przestrzeni.
Martwię się o ten upływ, bo owszem „Czas jest darmowy, ale jest bezcenny. (...) Raz stracony nie może być nigdy odzyskany." jak napisał Harvey MacKay**. I ja tak walczę z rzeczywistością. Ale nie mam szans. Wszystkiego nie przesłucham, nie zobaczę. Nie odwiedzę. Choćbym nie wiem jak się wytężał.
Niemniej, boli mnie marnowanie czasu. Tak, wiem. Trzeba się umieć zatrzymać.
Miewałem też dylematy - czy wyłuskiwać ten czas, czy pójść spać. Ogólnie – sen postrzegałem jako marnotrawstwo czasu. Szkoda życia na spanie. Jest dylemat potężny. Bo ja lubię spać. Jedna z koleżanek redakcyjnych mówi, że jak śpię to nie wiem czy lubię. Bo śpię. A ja czuję, że śpię. I lubię. Choć ostatni raz wyspałem się dawno temu w odległej galaktyce. Kiedy nie byłem ojcem jeszcze. Po narodzinach pierwszego dziecka, mój sen się odmienił. Życie też. Jednakże i teraz 8 godzin snu wchodzi aż miło. Tak sen jest ważny***.
Późną wiosną, wczesnym latem walka i dylemat powraca na nowo. Długie dni, krótkie noce, zachęcają do korzystania z życia za jasności. Od świtu do zmierzchu. Niewiele na sen pozostaje. Taka walka postu z karnawałem. Albo walka karnawału dnia z karnawałem snu.
Kilka razy doświadczyłem bezsenności. Kilka. Faktycznie męczące. Któregoś razu potrzebowałem książeczki wojskowej do załatwienia jakichś „ważnych spraw". Przypomniałem sobie o tym zasypiając i zdałem sobie sprawę, że nie wiem gdzie ten dokument jest. I nie zasnąłem. Mało tego, wstałem w nocy w poszukiwaniu tegoż, jakby to coś miało odmienić. Ryłem w nocy po szufladach i teczkach.
Przy okazji - Insomnia. Pamiętacie ten film z Al'em Pacino i Robinem Williamsem?****
W najbliższym Prorocku posłuchamy piosenek o śnie, marzeniach sennych, bezsenności i przebudzeniu. Repertuar dobrałem tak, aby nie wyszedł zestaw kołysanek. Bo w lipcu o 19 to jest jeszcze dzień. Szkoda przespać taki czas.
*Te felietony, które tu uskuteczniam, zauważyłem, że dotyczą wartości fizycznych. Jak choćby droga i czas.
** To amerykański autor książek. Znam jeszcze jeden cytat jego autorstwa: "Rób to, co kochasz, a już nigdy nie będziesz musiał pracować".
***"Dlaczego śpimy. Odkrywanie potęgi snu" - Matthew Walker. Tę pozycję też polecam. Za namową mojego syna, który ją przeczytał. I dobrze. Może zrozumie jak mi się życie odmieniło tym snem.
Ja czytam ją w łóżku, ale wciąż zasypiam i nie mogę dokończyć.
****Bezsenność (ang. Insomnia) – film fabularny z 2002 roku w reżyserii Christophera Nolana.

Radio Szczecin