Pro-rock
Radio SzczecinRadio Szczecin » Pro-rock » Prorock na rok 2026
Nie wszystek umrę
Nie wszystek umrę

Nie przepadam za chodzeniem na cmentarz, choć bywam na nim stosunkowo często. Wynika to z moich obowiązków w pracy redakcyjnej. Niemniej jednak cmentarna atmosfera mnie przygnębia. Nekropolie uzmysławiają mi przemijanie i przypominają, że kiedyś przyjdzie także mój własny epilog. Jako chrześcijanin powinienem spoglądać na to miejsce z większą odwagą i bez prób tak silnego zakotwiczania się w doczesności, jakbym miał nigdy nie umrzeć.


Chrześcijaństwo to przecież religia Zmartwychwstania. Zgodnie z 1 Listem do Koryntian, jeżeli Chrystus nie zmartwychwstał, cała nasza wiara jest daremna i próżna. Czasem jednak w życiu duchowym zatrzymujemy się na etapie samego „pójścia do nieba” czy przejścia w zaświaty, zapominając o prawdziwym rdzeniu naszej religii. Dużo łatwiej jest nam wyobrazić sobie abstrakcyjne niebo niż realne zmartwychwstanie umarłych. Ja również, mijając groby, powinienem stale pamiętać o tym wymiarze nadrzeczywistości.


Mimo osobistych oporów i niechęci do odwiedzania cmentarzy, z dużym szacunkiem i ciepłem w sercu patrzę na rzesze rodaków podążających na groby w listopadowe dni. Idą wszyscy: wierzący, ci mniej gorliwi i ci zupełnie niewierzący. Każdy z nich niesie w sobie inne wyobrażenie eschatologiczne, ale każdego prowadzi pamięć o kimś bliskim oraz tęskna miłość. Choć na mogiłę można pójść w każdy inny dzień roku, to właśnie w ten konkretny czas coś w głębi serca zmusza nas, by wyjść z domów tłumnie. Jak pisał poeta:


Ojczyzną moją — to bratnie groby
Pełne wdowiego smętku, żałoby...


W tym szczególnym okresie wolę pominąć całą otaczającą go groteskę. Cmentarne parady mody, rodzinne spotkania, podczas których potrafimy się na siebie boczyć, czy wzajemne ocenianie zniczy i kwiatów przyniesionych przez krewnych – dajmy temu spokój. Najważniejsze i najpiękniejsze jest to nasze wspólne wędrowanie. Pamięć o przodkach. Przecież wielu z nas pokonuje setki kilometrów, aby nawiedzić groby antenatów. Jedziemy na spotkanie z mogiłą, a jednak tak naprawdę jedziemy do człowieka.


Ojczyzną dziecię — to łany twoje

To groby przodków skryte żałobą!


Ta pamięć niesie jednak za sobą pewien refleksyjny ciężar. Ze smutkiem i żalem myślę czasem o tym, że kilkadziesiąt lat po mojej śmierci moi własnie potomkowie nie będą już o mnie pamiętali ani wiedzieli nic konkretnego. Przemijanie męczy mnie na co dzień, a czasem męczy nawet na zapas. Wszystko to przecież minie jak polna trawa.


I te znicze... Jesteśmy ich największym producentem w Europie, a w naszym kraju panuje na nie największe zapotrzebowanie na całym kontynencie. Płomień lampki przypomina o osobie, której już z nami nie ma. Jest symbolem obecności i znakiem, że łącząca nas więź wciąż trwa. Innym przypomina o nadziei zmartwychwstania, stając się światłem w mroku śmierci. A może blask zniczy to wskazówka dla błądzących dusz, pokazująca im drogę? Może to po prostu latarnie nadziei?


Kultywujmy tę tradycję i pamiętajmy. Ci, którzy wierzą, niech głęboko rozważają tajemnicę zmartwychwstania. Tradycja prawosławna bardzo mocno wiąże pamięć o zmarłych z Paschą, czyli świętem Zmartwychwstania Chrystusa. To właśnie radosna nowina o zwycięstwie nad śmiercią jest niesiona w sercach na groby*.


Nie pozwólmy, aby nasza więź z bliskimi kończyła się wraz z ich odejściem. Żyjmy dobrze i czyńmy dobro w taki sposób, aby za sto lat wciąż owocowało ono w świecie – nawet jeśli nikt nie będzie już pamiętał naszego imienia. Żyjmy z nadzieją i wiarą. Ostatnim słowem nigdy nie jest śmierć.


Wyjątkowo – niedzielne spotkanie z audycją Prorock odbędzie się 1 listopada o godzinie 21:00.


*Niemniej jednak społeczność prawosławna naturalnie włącza się w ogólnopolski, kulturowy zwyczaj listopadowej zadumy. Można przecież świętować dwa razy.




 

Zobacz także

2026-10-28, godz. 06:02 Dziady i domy Mówi się, że domy mają dusze. Przynajmniej niektóre, bo są i te bezduszne, z betonu, w których nie ma wolnej miłości. Ja, urodzony i wychowany w Odrzani… » więcej 2026-10-22, godz. 06:08 Cudzesy Ponad dekadę temu przygotowałem przewrotną audycję Prorock. Zagrałem – skupcie się – najmniej lubiane przeze mnie utwory z moich ulubionych płyt. Mamy… » więcej 2026-10-16, godz. 05:52 Wektory, dawanie i branie Byłem na koncercie. Nie zdarza się to tak często, jakbym sobie tego życzył – mało jest wydarzeń, które interesują mnie na tyle, abym za nie zapłacił… » więcej 2026-10-08, godz. 06:00 O fotografii Taki tytuł wymyśliłem sobie do najbliższej audycji Prorock – „O fotografii”. Oczywiście bezwstydnie go zgapiłem z kultowej pozycji napisanej przez… » więcej 2026-10-01, godz. 06:36 Pump up the volume! Moi synowie wrócili właśnie z Łodzi, z koncertu. Występował tam niejaki A$AP Rocky. Dwa dni z rzędu, bo tylu było chętnych. Nie wiecie, o kogo chodzi?… » więcej 2026-09-24, godz. 06:02 Lubię hygge, ale dajcie mi więcej światła 23 września zaczęła się astronomiczna jesień. Właśnie wtedy przypadła jesienna równonoc – moment, w którym dzień i noc były niemal równe. A to oznacza… » więcej 2026-09-16, godz. 06:03 Niezwykle zwykłe Dla niemal każdego z nas, to my sami jesteśmy najważniejsi. Stawiamy siebie w centrum własnego świata, bo przecież rzeczywistość poznajemy wyłącznie… » więcej 2026-09-10, godz. 07:35 Strony 78 i 79, czyli rzecz o okładkach Mówi się, by nie oceniać książki po jej okładce. Nie do końca się z tym powiedzeniem zgadzam. Mam też świadomość, że sens metaforyczny tego porzekadła… » więcej 2026-09-03, godz. 08:47 Tańcząc w kuchni. Fotograficzna matrioszka Przy wejściu do mojej kuchni powiesiłem dawno temu kilka fotografii. Jedna z nich to czarno-biała reprodukcja zdjęcia Elliotta Erwitta „Spain, Valencia… » więcej 2026-08-26, godz. 07:08 Niech się kurzy. Elektronika daje dostęp. Kolekcja daje historię Sprzątam. W ostatnich latach w mieszkaniu kurzy się jak nigdy wcześniej. Najbardziej siwieją regały z książkami i płytami kompaktowymi. Dwa razy w roku… » więcej
12345