Marta… jedna z trzech na milion.
Szeroki uśmiech i włosy potargane przez wiatr. Taką ją poznałam. Zakręconą i rzeczową jednocześnie. Merytoryczną i marzycielską. Zawsze uśmiechniętą, zawsze życzliwą.
Dziś ten uśmiech – choć może nieco bledszy – i życzliwość dla innych nadal są przy niej. Tylko ten wiatr we włosach, gdzieś podczas rejsu ku wyspom szczęśliwym, trochę się zawieruszył.
Marta zawsze robiła tyle, ile mogła, i wszędzie tam, gdzie mogła. Bo sprawy morza i ludzi morza były dla niej czymś więcej niż pracą. Były wyzwaniem, pasją i ważną częścią życia.
Marta związana z Ministerstwem Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej. Marta – ekspert polskiej delegacji w jednym z komitetów IMO w Londynie. I wreszcie Marta od lat zakochana w żaglowcu „Fryderyk Chopin”, któremu poświęciła wiele czasu i serca.
Była szczęśliwa, spełniona, w jednym z najlepszych momentów swojego życia, kiedy w 2010 roku wszystko nagle się zmieniło.
Pojawiła się choroba. Diagnoza, która rozpoczęła zupełnie inny rejs – choroba Cushinga pochodzenia przysadkowego.
Wtedy powstał reportaż „Marta… jedna z trzech na milion”.
Dzisiaj do niego wracamy, bo ta historia nie skończyła się wraz z ostatnim dźwiękiem tamtego nagrania.
Co wydarzyło się później? Jak potoczyły się losy Marty? Jak wygląda jej życie po latach i co zostało z tamtej dziewczyny z rozwianymi przez wiatr włosami?
Najpierw przypomnimy reportaż, a później – spotkanie z Martą po latach.
Zapraszam po godzinie 19.00.
Katarzyna Wolnik-Sayna

Radio Szczecin