"Moja znajoma – samotnie wychowująca syna – przez dwa lata walczyła w sądzie, aby udowodnić, że jej dziecko jest osobą z niepełnosprawnością" – to fragment korespondencji, jaką autorka reportażu otrzymała od jednej z mam nastolatki z niepełnosprawnością – "w tym czasie nie mogła podjąć pracy. W urzędzie pracy wymagano od niej podpisania oświadczenia, że ma z kim zostawić dziecko. Nie mogła tego zrobić – bo nie ma takiej możliwości. W efekcie nie została zarejestrowana (...). Aby przeżyć, była zmuszona podejmować dorywcze prace, m.in. sprzątanie u ludzi, żeby zdobyć środki na podstawowe potrzeby. Przez ten czas funkcjonowała praktycznie na granicy ubóstwa".
I kolejna korespondencja: "Przez lata wielokrotnie musiałam stawiać się na komisjach, jakby ktoś oczekiwał, że dziecko nagle „wyzdrowieje”. To ciągła wędrówka po lekarzach, komisjach i nieustanne udowadnianie rzeczy oczywistych. Zdarzają się też przypadki, w których dzieci ewidentnie niesamodzielne są uznawane za zdolne do funkcjonowania – co pokazuje, jak bardzo system potrafi być oderwany od rzeczywistości".
"Zespoły cudownego uzdrawiania" - reportaż Małgorzaty Gwiazdy-Elmerych, w realizacji dźwiękowej Wawrzyńca Szwai po godzinie 19.

Radio Szczecin