Sztuczna inteligencja w medycynie to dziś konkretne narzędzia, które pomagają lekarzom w codziennej pracy. Analizują obrazy, wykrywają zmiany, tworzą modele 3D i wskazują to, co może umknąć ludzkiemu oku. Zwłaszcza w diagnostyce obrazowej, gdzie liczy się precyzja i czas. Ale co dokładnie potrafią? I gdzie kończą się możliwości technologii, a zaczyna rola lekarza? O tym rozmawiam z doktorem Mariuszem Holickim.
Sztuczna inteligencja w medycynie potrafi dziś nie tylko poprawiać jakość obrazów, ale też analizować badania i wskazywać konkretne zmiany. Zwłaszcza w onkologii, gdzie liczy się precyzja. Lekarze mają do dyspozycji coraz więcej narzędzi, które przyspieszają diagnozę. Ale czy to oznacza, że AI może zastąpić człowieka? O tym rozmawiam z doktorem Mariuszem Holickim, kierownikiem Zakładu Diagnostyki Obrazowej i Medycyny Nuklearnej.
dr Mariusz Holicki: Oczywiście mamy wsparcie w postaci dyktafonu, w postaci możliwości stosowania gotowych algorytmów wyników. Sztuczna inteligencja może sama pisać wyniki, bo po zadaniu jej tylko informacji ona sama sobie obejrzy ten obraz. Tylko na końcu musi być lekarz, który to zinterpretuje ostatecznie i podpisze się pod tym, bo na razie prawodawstwo mówi w sposób jednoznaczny: sztuczna inteligencja nie ma osobowości prawnej i jej do sądu nie można podać o odszkodowanie. Można korzystać z tych wspomagaczy przyspieszających naszą pracę i ułatwiających ją.
Proszę państwa, ja już oglądałem różne wyniki generowane przez sztuczne inteligencje. To się wyczuwa. To się czuje, kiedy ten, kto pisał, dał swój wkład intelektualny w stu procentach. Natomiast ma pełne prawo skorzystać z tak zwanych programów pomocniczych, wspomagających. My posiadamy tu w zakładzie, w ramach współpracy polsko-niemieckiej w Euroregionie Pomerania, kupiliśmy programy sztucznej inteligencji, którą wykorzystujemy przy ocenie płuc, przy ocenie piersi w mammografii czy w rezonansie.
Mamy możliwość wykorzystywania AI przy ocenie neuroradiologicznej, przede wszystkim przy chorobach neurodegeneracyjnych typu Alzheimer czy przy zaniku tkanki mózgowej. To się potocznie nazywa zastosowaniem morfometrii. Mierzymy jądra głębokie mózgu. Za nas sztuczna inteligencja wygenerowuje obrazy 3D, mierzy objętościowo ilość tkanki. Mamy możliwość pomiaru i oceny ilościowej oraz objętościowej istoty szarej versus istota biała. To są narzędzia, które kiedyś trzeba było w sposób mozolny przeprowadzić ręcznie, policzyć i dopiero opisać. W tej chwili dostajemy gotowy protokół.
Identycznie odbywa się praca przy prostacie, kiedy mamy możliwość badania objętościowego i maszyna, algorytm, określa nam stopień zaawansowania zmiany onkologicznej. Podobnie przy piersiach, robiąc mammografię, system zaznacza zmiany guzkowe i zmiany patologiczne, które go niepokoją. I my musimy to tylko zinterpretować. Czy to jest faktycznie zmiana włóknista, czy jest to zmiana, którą na przykład trzeba nakłuć i pobrać materiał do badania histopatologicznego.
Takim narzędziem bardzo istotnym, które też tu stosujemy w tomografii, są tak zwane mapy jodowe. Dużym problemem, zawsze obarczonym błędem, było określanie, czy pacjent ma zatorowość płucną. W tej chwili posiadamy mapy jodowe, też generowane przez sztuczną inteligencję w systemie 3D, które w sposób jednoznaczny po podaniu kontrastu pozwalają nam ocenić, czy jest to zmiana faktycznie zatorowa, czy tylko artefakt.
Czyli sztuczna inteligencja daje lekarzom konkretne narzędzia, pomaga analizować obrazy, wykrywać zmiany i przyspieszać pracę, ale na końcu decyzję zawsze podejmuje człowiek. Moim gościem był doktor Mariusz Holicki, kierownik Zakładu Diagnostyki Obrazowej i Medycyny Nuklearnej. A do tematu będziemy wracać w następnych odcinkach.
dr Mariusz Holicki: Oczywiście mamy wsparcie w postaci dyktafonu, w postaci możliwości stosowania gotowych algorytmów wyników. Sztuczna inteligencja może sama pisać wyniki, bo po zadaniu jej tylko informacji ona sama sobie obejrzy ten obraz. Tylko na końcu musi być lekarz, który to zinterpretuje ostatecznie i podpisze się pod tym, bo na razie prawodawstwo mówi w sposób jednoznaczny: sztuczna inteligencja nie ma osobowości prawnej i jej do sądu nie można podać o odszkodowanie. Można korzystać z tych wspomagaczy przyspieszających naszą pracę i ułatwiających ją.
Proszę państwa, ja już oglądałem różne wyniki generowane przez sztuczne inteligencje. To się wyczuwa. To się czuje, kiedy ten, kto pisał, dał swój wkład intelektualny w stu procentach. Natomiast ma pełne prawo skorzystać z tak zwanych programów pomocniczych, wspomagających. My posiadamy tu w zakładzie, w ramach współpracy polsko-niemieckiej w Euroregionie Pomerania, kupiliśmy programy sztucznej inteligencji, którą wykorzystujemy przy ocenie płuc, przy ocenie piersi w mammografii czy w rezonansie.
Mamy możliwość wykorzystywania AI przy ocenie neuroradiologicznej, przede wszystkim przy chorobach neurodegeneracyjnych typu Alzheimer czy przy zaniku tkanki mózgowej. To się potocznie nazywa zastosowaniem morfometrii. Mierzymy jądra głębokie mózgu. Za nas sztuczna inteligencja wygenerowuje obrazy 3D, mierzy objętościowo ilość tkanki. Mamy możliwość pomiaru i oceny ilościowej oraz objętościowej istoty szarej versus istota biała. To są narzędzia, które kiedyś trzeba było w sposób mozolny przeprowadzić ręcznie, policzyć i dopiero opisać. W tej chwili dostajemy gotowy protokół.
Identycznie odbywa się praca przy prostacie, kiedy mamy możliwość badania objętościowego i maszyna, algorytm, określa nam stopień zaawansowania zmiany onkologicznej. Podobnie przy piersiach, robiąc mammografię, system zaznacza zmiany guzkowe i zmiany patologiczne, które go niepokoją. I my musimy to tylko zinterpretować. Czy to jest faktycznie zmiana włóknista, czy jest to zmiana, którą na przykład trzeba nakłuć i pobrać materiał do badania histopatologicznego.
Takim narzędziem bardzo istotnym, które też tu stosujemy w tomografii, są tak zwane mapy jodowe. Dużym problemem, zawsze obarczonym błędem, było określanie, czy pacjent ma zatorowość płucną. W tej chwili posiadamy mapy jodowe, też generowane przez sztuczną inteligencję w systemie 3D, które w sposób jednoznaczny po podaniu kontrastu pozwalają nam ocenić, czy jest to zmiana faktycznie zatorowa, czy tylko artefakt.
Czyli sztuczna inteligencja daje lekarzom konkretne narzędzia, pomaga analizować obrazy, wykrywać zmiany i przyspieszać pracę, ale na końcu decyzję zawsze podejmuje człowiek. Moim gościem był doktor Mariusz Holicki, kierownik Zakładu Diagnostyki Obrazowej i Medycyny Nuklearnej. A do tematu będziemy wracać w następnych odcinkach.

Radio Szczecin