Radio SzczecinRadio Szczecin » Muzyka
Kuba Kawalec właśnie wydał swój pierwszy solowy album - do tej pory znaliśmy go z grupy Happysad - razem z tym zespołem wydał między innymi 3 platynowe i 4 złote płyty, sprzedał ponad ćwierć miliona fizycznych nośników, zagrał blisko 1500 koncertów. Dodajmy też, że liczba odtworzeń ich piosenek zarówno w serwisie Tidal jak i Spotify przekracza 100 milionów. Po dwudziestu latach w Happysad muzyk proponuje dziesięć solowych kompozycji, które zostały zarejestrowane podczas pandemii w warszawskim studiu. Teksty dotyczą naszego społeczeństwa i jego aktualnych problemów. Według artysty materiał jest nieprzewidywalny, gęsty emocjonalnie i choć na wskroś nowoczesny, to z pełnym szacunkiem do klasycznej formy zarówno brzmienia jak i konstrukcji.
Patrick The Pan to tak naprawdę Piotr Madej - tekściarz, kompozytor i producent z Krakowa. Artysta właśnie wydał swój czwarty album, nad którym prace rozpoczęły się dzień po ogłoszeniu lockdownu. Płyta powstawała prawie rok (z kilkoma przerwami), a wszystkie piosenki, które się na niej znajdują, łączy jeden element - zostały stworzone, by było nam prostu... miło. A co sam muzyk mówi o swoim kolejnym wydawnictwie? "Wiadomo, że każda płyta jest dla artysty pewnego rodzaju nowym rozdziałem, jednak tu mam przeczucie, że "Miło wszystko" to prawie jak nowa książka. Między poprzednią płytą "trzy.zero", a "Miło wszystko" towarzyszyły mi bardzo różne emocje i refleksje na temat mojego projektu, łącznie z jakimś powątpiewaniem, zatraceniem wiary i rozważaniem, czy nie powinienem tego projektu zamknąć i może wrócić za parę lat pod inną nazwą czy nazwiskiem, gdy sobie sporo spraw w głowie i życiu uporządkuję. Czuję, że "Miło wszystko" to odbicie się od dna. Wracam jako nowy, lepszy, szczęśliwszy człowiek i towarzyszy mi z okazji tej premiery tylko i wyłącznie radość i pozytywne nakręcenie." Artyście towarzyszą też goście - na przykład raper Meek, Oh Why? w utworze "Zmiany, zmiany" i Daria Zawiałow, która pomogła w tekście piosenki "Remanenty serc".
Amala Ratna Zandile Dlamini, czyli Doja Cat, wydała swój trzeci album inspirowany science fiction, kosmosem i obcymi cywilizacjami. Koncept "Planet Her" opiera się na fikcyjnej planecie stworzonej przez artystkę, na której wszystkie gatunki i rasy kosmosu istnieją w harmonii. Przekłada się to także na wizualny aspekt płyty - teledyski mają prezentować kolejne miejsca z tytułowej planety, a wokalistka podkreśla, że to najbardziej wizualnie pochłaniający projekt w jej karierze. Doja Cat tak opisuje miejsce, w którym się teraz znajduje: "Myślę, że na początku po prostu starałam się być solidna i być tym, czego oczekuje się od artysty popowego - tym, co widziałam w telewizji i co uważałam za słuszne. Ale wkraczając w erę „Planet Her”, chcę przedstawić ludziom różne rzeczy, a nie tylko je odtwarzać. Rozpoczęcie od tak innowacyjnego miejsca jest bardziej inspirujące". Płytę promował kawałek "Kiss Me More" nagrany wspólnie z SZA - dziewczyny dotarły z tym numerem do 4. miejsca amerykańskiego Billboardu. A aktualnym singlem z "Planet Her" jest "You Right" - duet z The Weekndem.
Prace nad trzecim wydawnictwem Emotional Oranges ruszyły już w 2019 roku, a sama grupa powstała w Los Angeles dwa lata wcześniej - wtedy A, inżynier dźwięku Drake'a, poznał V, trenerkę wokalną Adele. Artyści mają nadzieję, że ich nowe utwory przyniosą fanom trochę radości tego lata: "Ta epka to hołd dla naszych inspiracji. Staraliśmy się mocno, by uchwycić emocje naszego dzieciństwa". Największy wpływ na Emotional Oranges miała Sade - jej profil jest jedynym obserwowanym przez nich na Instagramie. Wśród innych inspiracji wymieniani są też The Weeknd, czy Lauryn Hill, a A i V marzą także o pracy z Janet Jackson. Na razie udało im się wejść do studia z Vincem Staplesem, Biig Piig, czy Becky G - to między innymi tych artystów można usłyszeć na "The Juicebox".
Daria Zawiałow wydała swoją trzecią płytę, którą zapowiadały dobrze nam znane single "Kaonashi" i "Za krótki sen" (debiut od razu na pierwszym miejscu Szczecińskiej Listy Przebojów). Przed premierą wokalistka przyznała: "Nie jestem w stanie powiedzieć, że teraz już wiem, czego chcę i co będę robić w przyszłości. Nie wiem, gdzie będę przy kolejnej płycie. Może stwierdzę, że pójdę w wokalistykę jazzową? Kto wie. Na ten moment czuję właśnie tak, jak to słychać na nowej płycie. Na pewno cały czas mam rockową duszę – ona nie zniknęła." I tak "Wojny i noce" to syntezatory inspirowane latami 80., czy gitarowe brzmienia z domieszką współczesności. O ile przy poprzednim albumie wokalistka stawiała na inspiracje Helsinkami, tak tu jej myśli krążą wokół Japonii. Szata graficzna krążka odnosi się do japońskiej mangi i filmów anime, a te wpływy słychać także w muzyce i tekstach. Dodajmy, że warstwa liryczna jest najbardziej osobistą odsłoną artystki, a sam tytuł płyty pozostaje tajemnicą - Daria nie zdradza, jakie jest jego znaczenie,
1234567