Radio SzczecinRadio Szczecin » Muzyka
Szkocka wokalistka Emeli Sandé dołączyła do swojej dyskografii czwartą płytę, która jest przy okazji pierwszym albumem artystki wydanym w niezależnej wytwórni. Plan na materiał był jasno wytyczony: "Chciałam, aby ta płyta był dynamiczna i ekscytująca. I wiedziałam też, że chcę wyjść z mojej strefy komfortu. Historia, którą chcę opowiedzieć, jest taka, że ​​wszystko jest możliwe i wspaniale jest żyć". Emeli zależało także na tym, by przekazać słuchaczom dużo siły i radości życia. Przyznała, że pod względem komponowania i pisania tekstów nigdy jeszcze nie czuła takiej wolności. Brzmieniowo "Let's Say for Instance" nawiązuje do soulu, R'n'B i disco. Album dotarł do piątego miejsca na brytyjskiej liście najlepiej sprzedających się płyt niezależnych.
Miley Cyrus postanowiła zrobić prezent fanom stęsknionym za jej koncertami. Co prawda to już trzecie koncertowe wydawnictwo wokalistki, jednak pierwsze dotyczyło serialu "Hannah Montana", a drugie zostało upublicznione przez festiwal iTunes w Londynie, więc "Attention: Miley Live" to tak naprawdę pierwsza pełnoprawna, koncertowa płyta Cyrus. Krążek zawiera przekrojowy materiał z większości płyt studyjnych artystki, dwa niepublikowane wcześniej nagrania, a także sporo coverów, jak "Heart of Glass" zespołu Blondie, czy "Like a Prayer" Madonny. Większość nagrań zarejestrowano podczas Super Bowl Music Fest w lutym tego roku. Krytycy docenili przede wszystkim formę wokalną artystki. Album ukazał się w formie cyfrowej, a najlepiej sprzedawał się w Wielkiej Brytanii, gdzie dotarł do piątego miejsca na liście przebojów.
Trzeci album Harry'ego Stylesa był nagrywany od 2020 do 2021 roku w Wielkiej Brytanii, Los Angeles i Tokio. Tytuł zainspirował japoński muzyk Haruomi Hosono - w latach 70. wydał on płytę "Hosono's House". Harry usłyszał ją podczas pobytu w Japonii i pomyślał, że podoba mu się pomysł, by nazwać następny krążek "Harry's House". Na początku artysta miał tu na myśli koncept konkretnego domu, ale w trakcie prac stwierdził, że chodzi jednak o wewnętrzną podróż w poszukiwaniu domu i pogodzenia ze sobą. Artysta przyznaje: "To zdecydowanie najbardziej osobista płyta, jaką, jak sądzę, nagrałem. Myślę też, że nigdy nie czułem takiej wolności w tworzeniu muzyki, nigdy nie czułem takiej dumy z tego, co stworzyłem. Jestem naprawdę szczęśliwy". Harry mógł też liczyć na wsparcie wspaniałych muzyków - na albumie zagrali m.in. Dev Hynes, Pino Palladino, Ben Harper, Kid Harpoon, czy John Mayer.
Prace nad płytą rozpoczęły się w 2019 roku z zeszytem wypełnionym pomysłami i wierszami, a pierwsza sesja nagraniowa była zaplanowana w marcu 2020 roku. Florence Welch poleciała wtedy do Nowego Jorku, jednak musiała wracać do Londynu z uwagi na pandemię. W tym czasie utwory zaczęły zmieniać swój charakter. Pierwszą inspiracją dla albumu była choreomania, zwana też taneczną manią - to renesansowe zjawisko tańczenia w dużych grupach ludzi do skrajnego wyczerpania. Artystka spotkała się z tym określeniem po raz pierwszy, czytając wiersz swojego przyjaciela i na początku chciała stworzyć cały krążek na ten temat, jednak później dołączyła też wiele wątków współczesnych. Na pewno jednak zaczęła patrzeć na muzykę z perspektywy choreografii, a to połączyło się z tęsknotą do klubów, koncertów, czy spotkań ze znajomymi. Efektem jest świetnie oceniana płyta, na której słychać takie gatunki jak pop rock, pop progresywny, czy disco. Materiał z "Dance Fever" będziemy mogli usłyszeć też w Polsce podczas Orange Warsaw Festival 2022 już 4 czerwca.
To jedenasty album tego kanadyjskiego wokalisty wydany po ponad trzyletniej przerwie - Bublé musiał dać sobie trochę czasu na dojście do siebie po chorobie syna. Spędzał czas z rodziną, aż poczuł, że jest gotowy na pracę nad nowym materiałem. Produkcją albumu zajęli się Greg Wells, Bob Rock, a nawet sam Paul McCartney - wyprodukował on własny utwór "My Valentine" w wykonaniu Michaela. Na krążku przeważają właśnie covery - Bublé interpretuje kompozycje znane z dorobku Sama Cooka, Barry’ego White’a, czy Franka Sinatry. Jak to stwierdził artysta: "Od zawsze byłem zakochany w tych piosenkach - po prostu wcześniej nie stworzyłem konceptu, który byłby ich wart". Koncept ten został doceniony między innymi w Wielkiej Brytanii, czy Szkocji, gdzie album dotarł do pierwszego miejsca na liście najlepiej sprzedających się płyt.
3456789