Umowa Mercosur nie jest dla Polski korzystna, a protesty rolników są zasadne – przekonywał w "Rozmowie pod krawatem" wojewoda zachodniopomorski Adam Rudawski.
Zapytaliśmy wojewodę, czy na jego biurku leżą już wnioski o wydanie pozwolenia na kolejne protesty - zaprzeczył. W tej chwili wydana jest zgoda obowiązująca przez kilka miesięcy, a manifestacje odbywają się mniej więcej raz w tygodniu. Protestujący rolnicy współpracują z policją i z włodarzami gmin, by zmniejszać uciążliwość tych manifestacji, które zdaniem Adama Rudawskiego są uzasadnione.
- Jest to umowa, która nie gwarantuje nam równoprawności i rolnicy mają rację, że obawiają się tej umowy. Jesteśmy dużym producentem żywności. Jeżeli chodzi o miód, wołowinę, drób, to niestety te kontyngenty mogą pogorszyć sytuację rolników, którzy produkują je w Polsce. Nie jesteśmy w pełni zabezpieczeni, a przeznaczone - jeżeli dobrze pamiętam - 6,5 miliarda euro na odszkodowania to jest kwota zbyt mała - mówi Rudawski.
Z wojewodą rozmawialiśmy także o siarczystych mrozach. Jednocześnie nie trwających na tyle długo, by wchodzenie na lód było bezpieczne. W niedzielę na zamarzniętym Jeziorze Głębokim były dosłownie tłumy, całe rodziny z dziećmi.
- Widziałem te obrazki. Problem jest tylko taki, że niestety robią to na własną odpowiedzialność, bo nie ma tutaj zakazu wchodzenia na lód. Pozostają tylko apele i odwoływanie się do zdrowego rozsądku - mówi wojewoda.
Adama Rudawskiego pytaliśmy także m.in. o to, czy boi się wniosku o odwołanie wojewody - domagają się tego "braunowcy". Rozmawialiśmy także o pieniądzach na Obronę Ludności i Obronę Cywilną, o wyborach w Polsce 2050, czy o weta prezydenta.
- Jest to umowa, która nie gwarantuje nam równoprawności i rolnicy mają rację, że obawiają się tej umowy. Jesteśmy dużym producentem żywności. Jeżeli chodzi o miód, wołowinę, drób, to niestety te kontyngenty mogą pogorszyć sytuację rolników, którzy produkują je w Polsce. Nie jesteśmy w pełni zabezpieczeni, a przeznaczone - jeżeli dobrze pamiętam - 6,5 miliarda euro na odszkodowania to jest kwota zbyt mała - mówi Rudawski.
Z wojewodą rozmawialiśmy także o siarczystych mrozach. Jednocześnie nie trwających na tyle długo, by wchodzenie na lód było bezpieczne. W niedzielę na zamarzniętym Jeziorze Głębokim były dosłownie tłumy, całe rodziny z dziećmi.
- Widziałem te obrazki. Problem jest tylko taki, że niestety robią to na własną odpowiedzialność, bo nie ma tutaj zakazu wchodzenia na lód. Pozostają tylko apele i odwoływanie się do zdrowego rozsądku - mówi wojewoda.
Adama Rudawskiego pytaliśmy także m.in. o to, czy boi się wniosku o odwołanie wojewody - domagają się tego "braunowcy". Rozmawialiśmy także o pieniądzach na Obronę Ludności i Obronę Cywilną, o wyborach w Polsce 2050, czy o weta prezydenta.
Cała "Rozmowa pod krawatem" do odsłuchania i do obejrzenia na naszej stronie na radiowym Facebooku i na YouTubie, powtórka na antenie po północy.
Zaproszenie Sebastiana Wierciaka do "Rozmowy pod krawatem" we wtorek o godz. 8.30 przyjął Artur Szałabawka, poseł Prawa i Sprawiedliwości.

Radio Szczecin