Prom Jantar Unity nie powstał w ramach zapowiadanego przez rząd Prawa i Sprawiedliwości programu Batory. To projekt uratowany tylko dzięki determinacji rządu Koalicji Obywatelskiej - przekonywał w "Rozmowie pod krawatem" wiceminister infrastruktury Arkadiusz Marchewka.
Jantar Unity na pewno ma jedną matkę chrzestną, ojców sukcesu chce być wielu. PiS zapowiadało odbudowę przemysłu stoczniowego w Szczecinie, budowę promów. Joachim Brudziński w mediach społecznościowych napisał, że nie będzie przepraszał za to, że chciał dobrze dla Pomorza Zachodniego, ale starania nie okazały się skuteczne z powodu różnych dziwnych obstrukcyjnych działań. Jednak wiceminister Marchewka przekonuje - żadnego spisku nie było.
- Były głupie decyzje polityków PiS-u. Taka jest prawda. Ta stępka, którą pan Brudziński kładł z kolegami, nawet nie została w stoczni zrobiona. Ona została kupiona od zewnętrznej firmy, przywieziono ją tirem na pochylnię, wyładowano dźwigiem i potem za wszelką cenę próbowano nawet stoczni ją sprzedać, żeby pokazać, że ta stępka się do czegoś nada. To jest złom - powiedział Marchewka.
Stępka rdzewieje. Wiceminister zapytany z czyjej winy Gdańska Stocznia Remontowa by upadła, gdyby nie decyzja o przeznaczeniu ponad miliarda złotych na dokończenie promu, nie gryzł się w język. Wskazał, że do takiej katastrofy w gospodarce morskiej przez 8 lat doprowadził Marek Gróbarczyk.
- Pan Gróbarczyk jest taką karykaturą polityka. Przecież ten człowiek doprowadził do serii katastrof i jak opowiada, pisze te wszystkie swoje kłamstwa, to naprawdę jest to dla mnie po prostu szczyt bezczelności - podsumował wiceminister.
Wodując temat promu, minister Marchewka zapowiedział jeszcze w tym roku chrzest kolejnej jednostki przy Wałach Chrobrego w Szczecinie. A dlaczego nie w Świnoujściu? Bo tradycją są chrzty w Szczecinie – skwitował kiedy zapytaliśmy, czy to oby na pewno nie decyzja polityczna i już kampania przed wyborami samorządowymi, bo przecież Arkadiusz Marchewka zapowiedział, ze będzie ubiegał się o fotel prezydenta Szczecina.
- Były głupie decyzje polityków PiS-u. Taka jest prawda. Ta stępka, którą pan Brudziński kładł z kolegami, nawet nie została w stoczni zrobiona. Ona została kupiona od zewnętrznej firmy, przywieziono ją tirem na pochylnię, wyładowano dźwigiem i potem za wszelką cenę próbowano nawet stoczni ją sprzedać, żeby pokazać, że ta stępka się do czegoś nada. To jest złom - powiedział Marchewka.
Stępka rdzewieje. Wiceminister zapytany z czyjej winy Gdańska Stocznia Remontowa by upadła, gdyby nie decyzja o przeznaczeniu ponad miliarda złotych na dokończenie promu, nie gryzł się w język. Wskazał, że do takiej katastrofy w gospodarce morskiej przez 8 lat doprowadził Marek Gróbarczyk.
- Pan Gróbarczyk jest taką karykaturą polityka. Przecież ten człowiek doprowadził do serii katastrof i jak opowiada, pisze te wszystkie swoje kłamstwa, to naprawdę jest to dla mnie po prostu szczyt bezczelności - podsumował wiceminister.
Wodując temat promu, minister Marchewka zapowiedział jeszcze w tym roku chrzest kolejnej jednostki przy Wałach Chrobrego w Szczecinie. A dlaczego nie w Świnoujściu? Bo tradycją są chrzty w Szczecinie – skwitował kiedy zapytaliśmy, czy to oby na pewno nie decyzja polityczna i już kampania przed wyborami samorządowymi, bo przecież Arkadiusz Marchewka zapowiedział, ze będzie ubiegał się o fotel prezydenta Szczecina.
Cała "Rozmowa pod krawatem" do odsłuchania i do obejrzenia na naszej stronie na radiowym Facebooku i na YouTubie, powtórka na antenie po północy.
Zaproszenie Sebastiana Wierciaka do "Rozmowy pod krawatem" we wtorek o godz. 8.30 przyjął Marek Gróbarczyk, były minister gospodarki morskiej.
Zaproszenie Sebastiana Wierciaka do "Rozmowy pod krawatem" we wtorek o godz. 8.30 przyjął Marek Gróbarczyk, były minister gospodarki morskiej.
Edycja tekstu: Natalia Chodań

Radio Szczecin