Mieszkańcy Osinowa Dolnego skarżą się na działania niemieckich służb kontrolujących granicę. Ich zdaniem niemieccy funkcjonariusze zmienili procedury i prowadzą zbyt szczegółowe kontrole aut.
Tworzą się przez to korki, szczególnie w weekendy mają ponad półtora kilometra długości i sięgają do samej miejscowości. Cierpi też lokalny biznes - mówił Andrzej Szwałek, sołtys Osinowa Dolnego, w naszej audycji interwencyjnej "Czas reakcji".
- Borykamy się z problemem poruszania się służb. Dojazd przede wszystkim ludzi też do pracy. A my, jako tutaj przedsiębiorcy, odczuwamy naprawdę bardzo duży spadek gospodarczy - mówił Szwałek.
Kontrole są prowadzone już od prawie półtora roku, ale wtedy nie były aż tak uciążliwe. Teraz to się zmieniło - mówił Piotr Głowniak, burmistrz Cedyni.
- Jest kontrolowany niemal każdy samochód, prawie każda reklamówka. Chyba są to działania jakichś władz powiatowych niemieckich, które przede wszystkim są skierowane chyba przeciwko jednak mieszkańcom Niemiec. Co nas najbardziej dziwi, bo to im najbardziej się jednak utrudnia tę turystykę zakupową. Natomiast konsekwencje ponosimy przede wszystkim my i przedsiębiorcy, którzy działają na terenie naszej gminy - mówił Głowniak.
W tej sprawie burmistrz spotkał się m.in. z wojewodą, sprawa trafiła m.in. do Ministerstwa Spraw Zagranicznych oraz Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji. Problem ma być też poruszony podczas roboczych spotkań polskich i niemieckich służb.
- Borykamy się z problemem poruszania się służb. Dojazd przede wszystkim ludzi też do pracy. A my, jako tutaj przedsiębiorcy, odczuwamy naprawdę bardzo duży spadek gospodarczy - mówił Szwałek.
Kontrole są prowadzone już od prawie półtora roku, ale wtedy nie były aż tak uciążliwe. Teraz to się zmieniło - mówił Piotr Głowniak, burmistrz Cedyni.
- Jest kontrolowany niemal każdy samochód, prawie każda reklamówka. Chyba są to działania jakichś władz powiatowych niemieckich, które przede wszystkim są skierowane chyba przeciwko jednak mieszkańcom Niemiec. Co nas najbardziej dziwi, bo to im najbardziej się jednak utrudnia tę turystykę zakupową. Natomiast konsekwencje ponosimy przede wszystkim my i przedsiębiorcy, którzy działają na terenie naszej gminy - mówił Głowniak.
W tej sprawie burmistrz spotkał się m.in. z wojewodą, sprawa trafiła m.in. do Ministerstwa Spraw Zagranicznych oraz Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji. Problem ma być też poruszony podczas roboczych spotkań polskich i niemieckich służb.
Edycja tekstu: Michał Król

Radio Szczecin