Od rana gołoledź na drogach i chodnikach paraliżuje życie mieszkańców Szczecina i całego regionu. Z powodu oblodzenia stanęły tramwaje, większość autobusów ma opóźnienia a wiele szkół odwołało lekcje.
- Wyszedłem w taką pogodę, godzinę czekam na autobus, nie ma autobusu, nie ma tramwaju, a ja do szpitala. Wziąłem do wspomagania kijki, dlatego jakoś sobie radzę. - Idę pomalutku, śpieszę się i spóźniona już jestem. - Ślisko bardzo i mokro. - Do przedszkola, warunki ekstremalne, ale dajemy radę. - Na ulicy Pocztowej dużo aut stanęło, taki lekki paraliż był z samego razu. - Chodniki w miarę już tam ludzie odśnieżają. - Na pewno na oddziale ortopedycznym mają dzisiaj Armagedon - mówili przechodnie.
Drogę do pracy do Radia Szczecin przeszła też dziennikarka Elżbieta Bielecka. Ile czasu jej to zajęło?
- Mnie akurat niedługo, bo mam raki nakładane na buty. Dla naszych słuchaczy to akurat żadna pociecha, bo przecież nie powiemy, żeby nie wychodzili z domu, dopóki nie kupią sobie raków - mówi Bielecka.
Szczecinianie z którymi rozmawialiśmy mają różne sposoby na gołoledź.
- Ślisko bardzo. Czeka mnie pokonanie tej górki. Trzeba wolno chodzić, to tylko, bo tutaj żadne buty raczej nie dadzą rady. - Idę do szpitala na badania, więc muszę pójść. Mam takie buty robocze antypoślizgowe, więc jakoś to idzie. Samochodu nie mogę odśnieżyć, bo jest zamrożony całkowicie. Tramwaje nie jeżdżą, więc idę pieszo. - Idę do pracy na pieszo, mam jeszcze przed sobą 2,5 kilometra. Szklanka jest wszędzie. Mam fajny sposób, bo buty mam dobre, takie pod spodem traperskie. - Wracam właśnie ze studiów, bo mi odwołali zajęcia i stwierdziłem, że muszę zobaczyć po prostu te drzewa, bo jest przepięknie - mówią Szczecinianie.
Tymczasem pełne ręce roboty mają lekarze. Z urazami kończyn, głowy, kręgosłupa na odziały ratunkowe trafiły osoby, które rano zdecydowały się wyjść z domu. Rzeczniczka prasowa Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego Natalia Dorochowicz poinformowała, że kilkanaście osób na skutek upadków na lodzie zostało przewiezionych karetkami do szpitali
- Piesi, głównie w drodze do pracy, w wyniku poślizgnięć upadali doznając m.in. urazów kończyn, bioder, głowy oraz kręgosłupa. Poszkodowani to osoby w przedziale wiekowym od 40 do 70 lat. Na ten moment każda z tych interwencji zakończyła się transportem pacjenta do szpitala - powiedziała Dorochowicz.
Edycja tekstu: Natalia Chodań
Rzeczniczka prasowa Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego Natalia Dorochowicz poinformowała, że kilkanaście osób na skutek upadków na lodzie zostało przewiezionych karetkami do szpitali

Radio Szczecin