Gołoledź, paraliż na kolei i tłumy na SOR-ach - tak wyglądał poniedziałek w Zachodniopomorskiem.
Wicewojewoda Bartosz Brożyński podkreślił, że ostatnia doba to trudny czas dla mieszkańców i służb.
- Mierzymy się z naprawdę trudną sytuacją meteorologiczną. Wystąpiły silne opady deszczu, a przy okazji niskich temperatur spowodowało to gołoledź w zasadzie w całym województwie zachodniopomorskim. Dlatego podjęliśmy decyzję o zwołaniu zespołu zarządzania kryzysowego - powiedział Brożyński.
- Prognozy pogody mówią o tym, że są możliwe opady właśnie śniegu i niska temperatura. To znaczy, że ta praca, która jest wykonywana przez te osoby może okazać się niewystarczająca. Po prostu nie da się wygrać w tym momencie z pogodą - tłumaczył Reszczyński.
- Mierzymy się z naprawdę trudną sytuacją meteorologiczną. Wystąpiły silne opady deszczu, a przy okazji niskich temperatur spowodowało to gołoledź w zasadzie w całym województwie zachodniopomorskim. Dlatego podjęliśmy decyzję o zwołaniu zespołu zarządzania kryzysowego - powiedział Brożyński.
Większość szkół była zamknięta lub nie odbywały się w nich zajęcia, niektóre drogi były nieprzejezdne, a tramwaje w Szczecinie nie kursowały. I nie kursują nadal.
- Pracujemy cały czas, by wyjechały na trasy - przekazał Kacper Reszczyński, rzecznik Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego w Szczecinie.
- Prognozy pogody mówią o tym, że są możliwe opady właśnie śniegu i niska temperatura. To znaczy, że ta praca, która jest wykonywana przez te osoby może okazać się niewystarczająca. Po prostu nie da się wygrać w tym momencie z pogodą - tłumaczył Reszczyński.
Tymczasem placówki oświatowe i wychowawcze dziś pracują normalnie.
Jeśli natomiast w jakimś miejscu, ze względu na swoją specyfikę, będą większe kłopoty z frekwencją, dyrektorzy mają prawo podejmować stosowne decyzje dot. ograniczenia nauki.
Edycja tekstu: Natalia Chodań

Radio Szczecin