Szczecin powinien uczyć się od miast, które dbają o trakcję tramwajową - uważa miejski radny z klubu PiS Marek Duklanowski.
To trzeci dzień, w którym mieszkańcy mają utrudniony dostęp do komunikacji miejskiej - po poniedziałkowym ataku zimy. Tory pokryły się lodem.
- Tam jeździ taki dwuwagonowy skład, który z jednej strony ma ten przecierak do trakcji, a z drugiej jednocześnie on ze zbiorników polewa glikolem przewody trakcyjne. To jest taki preparat, który my mniej więcej też mamy czasami w spryskiwaczach samochodowych, który powoduje, że nie zamarza - mówi Duklanowski.
Radny Koalicji Obywatelskiej Przemysław Słowik również uważa, że miasto musi wyciągnąć wnioski z paraliżu komunikacyjnego, choć dodaje, że obecna sytuacja jest "anomalią pogodową".
- Czymś, czego ja za swojego życia nie pamiętam, ludzie starsi ode mnie też nie pamiętają. Ci najstarsi mówią, że może kiedyś tak było, w latach 70. Wyciągniemy wnioski. Jestem przekonany, że miasto będzie lepiej przygotowane na przyszłość. Jeśli jest sprzęt, który byłby w stanie nas przed tym uchronić, warto rozważyć jego zakup - mówi Słowik.
Wrocław czy Poznań radzą sobie z lodem bez zakupu specjalistycznego sprzętu. W obu miastach nocą kursują tak zwane tramwaje "przecieraki", czyli zwykły tabor, który nie dopuszcza do nabudowania się warstwy lodu na trakcji.
Edycja tekstu: Michał Król
Zdaniem radnego Duklanowskiego, Szczecin nie był odpowiednio przygotowany na takie kryzysowe sytuacje, a władze powinny wzorować się np. na rozwiązaniach z Krakowa.
Dodaj komentarz 5 komentarzy
A nie dałoby się tak przepchać lub przeciągnąć coś z 2-ma pantografami co by zdrapało lód? Tak jak kolej zrobiła: spalinówką przeciągnęli ET22 z podniesionymi 2-ma pantografami do przecierki. No tak, my nie mamy żadnego spalinowego tramwaju :-) ale coś typu wóz do naprawy trakcji, który opuszcza drugi zestaw kół do jazdy po szynach. I przeciągany jeden starszy wagon tramwajowy z dobudowanym drugim pantografem ew. także instalacją pryskająca glikolem.
Niestety, komunikacją tramwajową w Szczecinie rządzą ludzie nieudolni. To widać między innymi po stanie naszego taboru: czterdziestoletnie wozy w barwach Berlina to wstyd na cały kraj, brak jakiegokolwiek sprzętu do prawidłowego utrzymania torowisk i trakcji, Warsztaty Tramwajowe nie potrafią wykonać pełnych przeglądów i remontów tramwajów......
Niech radny weźmie kij i odbija lód z trakcji ?
chcą kupować jakąś spec-maszynę, bo zdarzyła się jednorazowa sytuacja na przestrzeni dziejów...
W okresie powojennym w Szczecinie nigdy nie stanęły tramwaje z powodu oblodzenia trakcji.
Wystarczyło, wzorem Poznania czy Wrocławia, nie dopuścić do oblodzenia przewodów.
No, ale to by wymagało pomyślunku
Witam, różnica między sytuacją ~50 lat temu a obecną jest taka że stare tramwaje miały silniki trakcyjne prądu stałego, z opornicami i bardzo mało elektroniki, były w stanie pojechać przy oszronionej czy oblodzonej sieci trakcyjnej. Pantograf przetarł, łuk elektryczny nadtopił i tramwaj jechał. Nowe konstrukcje mają silniki AC sterowane falownikiem i mnóstwo zabezpieczeń, jeśli elektronika wykryje spadek napięcia powstały w wyniku wzrostu rezystancji między odbierakiem a drutem jezdnym, nie pozwoli jechać. Oczywiście zabezpieczenia nie są bez powodu, spadek napięcia może być oznaką awarii a tramwaj "ciągnący łuk" może uszkodzić pantograf i/lub sieć.

Radio Szczecin