Na miejscu pojawił się komornik, przeprowadzono eksmisję, a teren został ogrodzony. To sprawa, która ciągnie się od kilku lat. W tle jest spór między spółką Manhattan a firmą Maren - właścicielem myjni. W 2024 roku zapadł prawomocny wyrok, że umowa między spółkami jest nieważna.
Współwłaściciel myjni, Miroslaw Wołosewicz podkreśla, że wielokrotnie apelował o mediacje.
- Wielokrotnie prosiliśmy o spotkanie. No ale strony żeby się dogadać, to trzeba rozmawiać. Jeżeli na nasze prośby nie wyznaczono ani razu terminu spotkania, to tu nie ma możliwości dogadania się, jeżeli druga strona nawet nie odpisuje na pisma - powiedział Wołosewicz.
Egzekucja została wyznaczona na grudzień 2024 roku, ale sąd ją wstrzymał. Jak mówi doradca zarządu spółki "Manhattan" Beniamin Chochulski - od początku działania myjni opłaty dla właściciela obiektu były zaniżone. Według rzeczoznawcy "Manhattan" stracił na tym około 780 tysięcy złotych. Teraz zarządca targowiska chce odzyskać przynajmniej część kwoty.
- My złożyliśmy do sądu pozew o zapłatę tego, co były zaniżone opłaty w wysokości chyba 280 tysięcy złotych, bo reszta się niestety przedawniła. My wystąpiliśmy do sądu o zapłatę. Sprawa jest w sądzie - dodaje Chochulski.
Kontrowersje ponad dwa lata temu wzbudziła prośba właścicieli myjni o to, aby sprawie przyjrzeli się miejscy radni. Wątpliwości wzbudzał fakt, że współwłaścicielką spółki Maren jest żona radnego Koalicji Obywatelskiej, Małgorzata Posłuszna. Radni z komisji budownictwa stwierdzili w grudniu 2024 r., że jedyne, co mogą zrobić, to prosić o porozumienie między stronami, jako że prawomocny wyrok o nieważności umowy zapadł dwa miesiące wcześniej.
Obecni przedstawiciele "Manhattanu" podkreślają dodatkowo, że współwłaściciel firmy Maren Mirosław Wołosewicz zawarł umowę na poddzierżawienie terenu pod myjnię, gdy sam był prezesem spółki zarządzającej targowiskiem.
- Wielokrotnie prosiliśmy o spotkanie. No ale strony żeby się dogadać, to trzeba rozmawiać. Jeżeli na nasze prośby nie wyznaczono ani razu terminu spotkania, to tu nie ma możliwości dogadania się, jeżeli druga strona nawet nie odpisuje na pisma - powiedział Wołosewicz.
Egzekucja została wyznaczona na grudzień 2024 roku, ale sąd ją wstrzymał. Jak mówi doradca zarządu spółki "Manhattan" Beniamin Chochulski - od początku działania myjni opłaty dla właściciela obiektu były zaniżone. Według rzeczoznawcy "Manhattan" stracił na tym około 780 tysięcy złotych. Teraz zarządca targowiska chce odzyskać przynajmniej część kwoty.
- My złożyliśmy do sądu pozew o zapłatę tego, co były zaniżone opłaty w wysokości chyba 280 tysięcy złotych, bo reszta się niestety przedawniła. My wystąpiliśmy do sądu o zapłatę. Sprawa jest w sądzie - dodaje Chochulski.
Kontrowersje ponad dwa lata temu wzbudziła prośba właścicieli myjni o to, aby sprawie przyjrzeli się miejscy radni. Wątpliwości wzbudzał fakt, że współwłaścicielką spółki Maren jest żona radnego Koalicji Obywatelskiej, Małgorzata Posłuszna. Radni z komisji budownictwa stwierdzili w grudniu 2024 r., że jedyne, co mogą zrobić, to prosić o porozumienie między stronami, jako że prawomocny wyrok o nieważności umowy zapadł dwa miesiące wcześniej.
Obecni przedstawiciele "Manhattanu" podkreślają dodatkowo, że współwłaściciel firmy Maren Mirosław Wołosewicz zawarł umowę na poddzierżawienie terenu pod myjnię, gdy sam był prezesem spółki zarządzającej targowiskiem.

Radio Szczecin