Edukacja zdrowotna to przedmiot, który powinien być obowiązkowy – uważa Barbara Nowacka.
- Ponieważ zdrowie seksualne budzi bardzo niezdrowe emocje wśród pewnych radykalnych grup, jesteśmy skłonni do rozmowy. Rozmawiam ze środowiskami medycznymi, również tymi konserwatywnymi, co zrobić, żeby przedmiot wprowadzić spokojnie i bez napięcia i bez konfliktów? Bo po prostu jest potrzebny. Ale, być może, dla spokoju trzeba by coś poświęcić. Tylko nikt nie chce wskazać - co. Ja też nie umiem wskazać, bo wszystko jest potrzebne - powiedziała.
- Ale rozumiem, prace trwają, żeby od 1 września przedmiot był? - dopytywał red. Sebastian Wierciak.
- Żeby od 1 września przedmiot znacznie mocniej zagościł w polskich szkołach - usłyszał w odpowiedzi.
Na nieobowiązkową edukację zdrowotną zapisało się około 30 proc. uczniów. Jak mówiła Nowacka są szkoły, w których na zajęcia chodzi 80 proc. młodzieży, są też takie, w których nie ma tych zajęć.
Edycja tekstu: Jacek Rujna

Radio Szczecin