Wojna w Iranie nie zagraża ani naszym statkom ani załogom - zapewniał w "Rozmowie pod krawatem" dyrektor Polskiej Żeglugi Morskiej. Dariusz Doskocz dodał, że najbliższe jednostki PŻM pływają w pobliżu Indonezji i na Morzu Śródziemnym.
Oprócz geopolityki w "Rozmowie pod krawatem" pojawiły się także pytania o kondycję finansową największego polskiego armatora. Jak szef PŻM odniósł się do tej kwestii?
Ostatnie trzy lata były jednymi z najtrudniejszych w historii Polskiej Żeglugi Morskiej. Rok 2023 firma zakończyła stratą netto w wysokości ponad 900 mln zł. Największą pozycją w budżecie firmy są płace, remonty jednostek i inwestycje. Obecnie co trzy miesiące PŻM odbiera nowy statek, to głównie masowce i tzw. jeziorowce pływające w rejonie wielkich jezior amerykańskich.
Dariusz Doskocz uważa, że powołanie niemal rok temu spółki Polsca pozwoliło uniknąć wewnętrznej konkurencji na Bałtyku między polskimi armatorami – Unity Line, Euroafricą i Polferries.
- W najlepszych godzinach wychodziły dwa promy, nasz i Polferries, w odstępie często półgodzinnym i każdy brał po połowie albo po 40 procent.. To naprawdę taniej i sensownie jest puścić jeden prom i załadować go na full, a ten drugi, znaleźć dla niego coś innego. Ewentualnie żonglować trochę promami, zależnie od sezonu - mówił Dariusz Doskocz.
Jak mówił dyrektor PŻM – najnowszy prom Jantar Unity pozwolił na nawiązanie równorzędnej konkurencji na Bałtyku z zagranicznymi przewoźnikami. Jego zdaniem po kilku straconych latach, teraz wreszcie można odrabiać straty.
Cała "Rozmowa pod krawatem" do odsłuchania i do obejrzenia na naszej stronie na radiowym Facebooku i na YouTubie, powtórka na antenie po północy.
Zaproszenie Małgorzaty Frymus do "Rozmowy pod krawatem" w piątek o godz. 8.30 przyjął Dariusz Doskocz, Daniel Jacewicz, reżyser i założyciel Teatru Brama w Goleniowie.
Edycja tekstu: Michał Król

Radio Szczecin