Radni i mieszkańcy szczecińskich Podjuch spotkali się z przedstawicielami inwestora, który planuje budowę dużej bazy paliw w tej części miasta.
Powodem pilnego zwołania spotkania było to, że prace na terenie inwestycji już się rozpoczęły – i to bez wymaganego pozwolenia na budowę. Mieszkańcy nie kryli oburzenia i wskazywali na potencjalne zagrożenia związane z inwestycją.
- Decyzja środowiskowa nie daje prawa do budowania czegokolwiek, a tym bardziej takich kolosów. Przecież to jak buchnie, to nawet nie mamy szansy się przeżegnać - mówiła jedna z uczestniczek spotkania.
Głos zabrał Cezary Krzysik, dyrektor ds. technicznych spółki Octan Energy, który odniósł się do przebiegu inwestycji i sytuacji formalnej na terenie budowy.
- Rozpoczęliśmy budowę, tak, bez pozwolenia na budowę, mając sam projekt. W tej chwili zostało wszystko wstrzymane, wstrzymaliśmy wszystkie prace. Nic się nie dzieje, jedynie co się dzieje to wykonawca zabiera swoje narzędzia, kontenery i tak dalej - powiedział.
Radni podkreślili, że doszło do złamania prawa i zapowiedzieli dalsze działania w tej sprawie. Jak zaznaczono, przyszłość inwestycji wciąż stoi pod znakiem zapytania.
Roman Herczyński, radny Szczecina i inżynier budownictwa, podkreślił, że inwestor ma czas do końca sierpnia na złożenie wymaganych dokumentów, a brak ich przedstawienia może skutkować nakazem rozbiórki inwestycji.
- Mamy postawione zbiorniki, oczywiście nie są kompletne i w tym zakresie powiatowy inspektor nadzoru budowlanego będzie wydawał decyzję odnośnie zalegalizowania bądź nie, bo to nie jest przesądzone. To jest postępowanie - powiedział.
Planowana inwestycja zakłada budowę bazy magazynowej na olej napędowy z siedmioma zbiornikami o łącznej pojemności około 160 tys. ton paliwa. Jak wskazywali mieszkańcy, obiekt ma powstać bardzo blisko zabudowy – według różnych relacji od około 40 do 250 metrów.
Edycja tekstu: Jacek Rujna
- Decyzja środowiskowa nie daje prawa do budowania czegokolwiek, a tym bardziej takich kolosów. Przecież to jak buchnie, to nawet nie mamy szansy się przeżegnać - mówiła jedna z uczestniczek spotkania.
Głos zabrał Cezary Krzysik, dyrektor ds. technicznych spółki Octan Energy, który odniósł się do przebiegu inwestycji i sytuacji formalnej na terenie budowy.
- Rozpoczęliśmy budowę, tak, bez pozwolenia na budowę, mając sam projekt. W tej chwili zostało wszystko wstrzymane, wstrzymaliśmy wszystkie prace. Nic się nie dzieje, jedynie co się dzieje to wykonawca zabiera swoje narzędzia, kontenery i tak dalej - powiedział.
Radni podkreślili, że doszło do złamania prawa i zapowiedzieli dalsze działania w tej sprawie. Jak zaznaczono, przyszłość inwestycji wciąż stoi pod znakiem zapytania.
Roman Herczyński, radny Szczecina i inżynier budownictwa, podkreślił, że inwestor ma czas do końca sierpnia na złożenie wymaganych dokumentów, a brak ich przedstawienia może skutkować nakazem rozbiórki inwestycji.
- Mamy postawione zbiorniki, oczywiście nie są kompletne i w tym zakresie powiatowy inspektor nadzoru budowlanego będzie wydawał decyzję odnośnie zalegalizowania bądź nie, bo to nie jest przesądzone. To jest postępowanie - powiedział.
Planowana inwestycja zakłada budowę bazy magazynowej na olej napędowy z siedmioma zbiornikami o łącznej pojemności około 160 tys. ton paliwa. Jak wskazywali mieszkańcy, obiekt ma powstać bardzo blisko zabudowy – według różnych relacji od około 40 do 250 metrów.
Edycja tekstu: Jacek Rujna
- Decyzja środowiskowa nie daje prawa do budowania czegokolwiek, a tym bardziej takich kolosów. Przecież to jak buchnie, to nawet nie mamy szansy się przeżegnać - mówiła jedna z uczestniczek spotkania.
- Rozpoczęliśmy budowę, tak, bez pozwolenia na budowę, mając sam projekt. W tej chwili zostało wszystko wstrzymane, wstrzymaliśmy wszystkie prace. Nic się nie dzieje, jedynie co się dzieje to wykonawca zabiera swoje narzędzia, kontenery i tak dalej - powiedział.

Radio Szczecin