Redukcja amerykańskich wojsk w Europie to sygnał zmiany strategicznych priorytetów USA, ale nie powód do paniki – ocenił ekspert w audycji „Radio Szczecin na wieczór”.
Pentagon zapowiada wycofanie pięciu tysięcy żołnierzy z Niemiec w ciągu najbliższego roku. Zdaniem prof. Arkadiusza Stempina z Uczelni Korczaka w Warszawie, decyzja USA nie osłabia systemu, ale wymusza reakcję Europy.
- Nie narusza strukturalnie ich obecności i ich siły, ale odejmuje pięć tysięcy żołnierzy, których nie będzie. Jest to pewna luka, którą w tej chwili ad hoc Europejczycy musieliby wypełnić, a szczególnie Niemcy - powiedział prof. Stempin.
Ekspert podkreśla też, że to część większego zwortu geopolitycznego USA.
- Geopolitycznie Stany Zjednoczone dryfują od Europy i tu też należy widzieć to operacyjne pociągnięcie Donalda Trumpa nie tylko w tym takim afekcie antyeuropejskim czy antyniemieckim, ale w ogóle w przesunięciu środka ciężkości na tę oś Pacyfiku - uważa profesor Stempin.
W Niemczech stacjonuje obecnie około 40 tysięcy amerykańskich żołnierzy.
Edycja tekstu: Piotr Kołodziejski
- Nie narusza strukturalnie ich obecności i ich siły, ale odejmuje pięć tysięcy żołnierzy, których nie będzie. Jest to pewna luka, którą w tej chwili ad hoc Europejczycy musieliby wypełnić, a szczególnie Niemcy - powiedział prof. Stempin.
Ekspert podkreśla też, że to część większego zwortu geopolitycznego USA.
- Geopolitycznie Stany Zjednoczone dryfują od Europy i tu też należy widzieć to operacyjne pociągnięcie Donalda Trumpa nie tylko w tym takim afekcie antyeuropejskim czy antyniemieckim, ale w ogóle w przesunięciu środka ciężkości na tę oś Pacyfiku - uważa profesor Stempin.
W Niemczech stacjonuje obecnie około 40 tysięcy amerykańskich żołnierzy.
Edycja tekstu: Piotr Kołodziejski

Radio Szczecin