Stocznia Szczecińska "Wulkan" znów żyje - przekonują jej władze i Ministerstwo Infrastruktury. Po stratach, które dwa lata temu wyniosły prawie 140 mln złotych, stocznia wykazuje zyski. Rok temu było to 17 milionów złotych a teraz 37 milionów.
Jak mówią przedstawiciele spółki, takie wyniki to efekt między innymi wsparcia finansowego ze strony rządu, choćby na modernizację infrastruktury.
- Środki pozwoliły też na rozpoczęcie budowy stawiacza pław i prace przy budowie pływającego doku - mówi wiceminister infrastruktury Arkadiusz Marchewka. - Do stawiania oznakowania nawigacyjnego na zlecenie Urzędu Morskiego w Szczecinie w hali obok realizowany jest kadłub. Z tamtej strony są dwie sekcje doku, do którego będą wpływać największe statki, które mogą wpływać do szczecińskiego portu.
- Prace w szczecińskiej stoczni "Wulkan" nabierają tempa - zapewnia jej prezes Radosław Kowalczyk. - W tej sekcji offshore mamy duży kontrakt podpisany dla farmy wiatrowej na Morzu Północnym. Realizacja już się zaczyna i oczywiście rozmawiamy o kolejnych kierunkach. Bardzo byśmy chcieli być stocznią wspierającą dla przemysłu wojskowego. Chcielibyśmy produkować statki podwójnego zastosowania, statki wsparcia.
Obecnie spółka zatrudnia 250 pracowników. Na jej terenie znajdują się też inne firmy - pracuje w nich 2,5 tys. osób.
Edycja tekstu: Piotr Kołodziejski

Radio Szczecin