Kradzież defibrylatora AED w Kołobrzegu. Miejscowi ratownicy przypominają, że to urządzenie nie jest zabawką.
Defibrylator w godzinach nocnych zniknął sprzed budynku Szkoły Podstawowej nr 4. Chodzi o urządzenie zakupione w ramach budżetu obywatelskiego. Informację o otwarciu kapsuły ze sprzętem otrzymali ratownicy z grupy „Paramedic”, pomysłodawcy projektu. Rano opublikowali wpis na Facebooku z informacją o kradzieży defibrylatora.
Na szczęście urządzenie zostało odnalezione. Sprawca wyrzucił je kilkaset metrów od budynku szkoły. Mateusz Giec, ratownik z grupy „Paramedic”, apeluje do mieszkańców o uszanowanie sprzętu, który ma ratować ludzkie życie.
- To nie jest zabawka. Tylko w sytuacji, kiedy mamy zagrożenie życia, nagłe zatrzymanie krążenia, używamy urządzenia. Tutaj apel do mieszkańców, do rodziców, aby uświadomić dzieci, że to urządzenie ratuje ludzkie życie - mówi ratownik.
Choć defibrylator powrócił na swoje miejsce, to sprawę jego zniknięcia wyjaśnia kołobrzeska policja, która poszukuje sprawcy kradzieży.
Na szczęście urządzenie zostało odnalezione. Sprawca wyrzucił je kilkaset metrów od budynku szkoły. Mateusz Giec, ratownik z grupy „Paramedic”, apeluje do mieszkańców o uszanowanie sprzętu, który ma ratować ludzkie życie.
- To nie jest zabawka. Tylko w sytuacji, kiedy mamy zagrożenie życia, nagłe zatrzymanie krążenia, używamy urządzenia. Tutaj apel do mieszkańców, do rodziców, aby uświadomić dzieci, że to urządzenie ratuje ludzkie życie - mówi ratownik.
Choć defibrylator powrócił na swoje miejsce, to sprawę jego zniknięcia wyjaśnia kołobrzeska policja, która poszukuje sprawcy kradzieży.

Radio Szczecin