Urazy kręgosłupa, zwłaszcza w odcinku szyjnym, to fatalne skutki skoków do wody. Najwięcej tego typu urazów notuje się od czerwca do połowy sierpnia.
Mimo wielu akcji społecznych i edukacyjnych co roku przybywa osób sparaliżowanych po skoku do wody na główkę.
Do jednych z najniebezpieczniejszych wodnych aktywności należą skoki do wody. Skakanie na główkę do nieznanej płytkiej wody to jedna z głównych przyczyn tragicznych urazów kręgosłupa i trwałego paraliżu. Ofiarami są w przeważającej większości młodzi mężczyźni w wieku około 20 lat.
Patryk Ruciński, ratownik szczecińskiego WOPR-u, mówi, że niestety często skoki do wody są nierozważne i wykonane w nieznanych miejscach.
- Nie należy skakać do wody z pomostów z racji, że nie wiemy co znajduje się pod wodą. Nawet znając dany akwen nie znamy dokładnego poziomu wody. Co roku może być po prostu tej wody mniej, przez co może stworzyć się zagrożenie nawet w miejscach, które doskonale znamy - ostrzega Ruciński.
Ratownik dodaje, że każdego roku przed rozpoczęciem sezonu na kąpieliskach sprawdzane jest dno zbiornika.
Do jednych z najniebezpieczniejszych wodnych aktywności należą skoki do wody. Skakanie na główkę do nieznanej płytkiej wody to jedna z głównych przyczyn tragicznych urazów kręgosłupa i trwałego paraliżu. Ofiarami są w przeważającej większości młodzi mężczyźni w wieku około 20 lat.
Patryk Ruciński, ratownik szczecińskiego WOPR-u, mówi, że niestety często skoki do wody są nierozważne i wykonane w nieznanych miejscach.
- Nie należy skakać do wody z pomostów z racji, że nie wiemy co znajduje się pod wodą. Nawet znając dany akwen nie znamy dokładnego poziomu wody. Co roku może być po prostu tej wody mniej, przez co może stworzyć się zagrożenie nawet w miejscach, które doskonale znamy - ostrzega Ruciński.
Ratownik dodaje, że każdego roku przed rozpoczęciem sezonu na kąpieliskach sprawdzane jest dno zbiornika.
Edycja tekstu: Natalia Chodań

Radio Szczecin