Niewielka Osina w powiecie goleniowskim i wielki problem mieszkańców. Miejscowość pozbawiona jest zasięgu sieci.
Żaden z operatorów nie jest zainteresowany ustawieniem dodatkowych masztów i wzmocnieniem sygnału. Sytuacja sprawia niedogodności nie tylko w przypadku połączeń do rodziny czy znajomych, ale także w sytuacjach zagrożenia.
- W moim mieszkaniu nie ma w ogóle zasięgu. Jakiś sms mi przychodzi na drugi dzień, dodzwonić się nigdzie nie można i też muszę mieć telefon stacjonarny. - Nie ma, nie ma zasięgu. - W niektórych miejscach tak słabo. Na dworze przeważnie albo tutaj przy oknach. - Gdzieś leży telefon na parapecie, to nikt się do nas nie może dodzwonić. Nawet nie wiemy, że ktoś dzwoni. - Jak ktoś do mnie zadzwoni, to muszę iść w jedno miejsce stanąć. Przy oknie, przy komórce i lodówce, nie mam prawa się ruszać. Tylko się tego ruszę, odejdę, to już uciekają fale - mówią mieszkańcy.
W sprawie próbował zainterweniować Krzysztof Szwedof, wójt gminy Osina. Na razie bezskutecznie.
- Jak maszt rozsyła fale pod takim kielichem, to my jesteśmy tutaj pod i stąd to się bierze. Tak nieoficjalnie nam operatorzy mówili, że społeczność naszej gminy to tylko trzy tysiące. Tych odbiorców nie jest aż tak dużo, żeby oni technicznie mogli coś to naprawić - mówi wójt.
Wysłaliśmy zapytania do sieci Orange i Play, co zamierzają z tym faktem zrobić. Czekamy na odpowiedź.
- W moim mieszkaniu nie ma w ogóle zasięgu. Jakiś sms mi przychodzi na drugi dzień, dodzwonić się nigdzie nie można i też muszę mieć telefon stacjonarny. - Nie ma, nie ma zasięgu. - W niektórych miejscach tak słabo. Na dworze przeważnie albo tutaj przy oknach. - Gdzieś leży telefon na parapecie, to nikt się do nas nie może dodzwonić. Nawet nie wiemy, że ktoś dzwoni. - Jak ktoś do mnie zadzwoni, to muszę iść w jedno miejsce stanąć. Przy oknie, przy komórce i lodówce, nie mam prawa się ruszać. Tylko się tego ruszę, odejdę, to już uciekają fale - mówią mieszkańcy.
W sprawie próbował zainterweniować Krzysztof Szwedof, wójt gminy Osina. Na razie bezskutecznie.
- Jak maszt rozsyła fale pod takim kielichem, to my jesteśmy tutaj pod i stąd to się bierze. Tak nieoficjalnie nam operatorzy mówili, że społeczność naszej gminy to tylko trzy tysiące. Tych odbiorców nie jest aż tak dużo, żeby oni technicznie mogli coś to naprawić - mówi wójt.
Wysłaliśmy zapytania do sieci Orange i Play, co zamierzają z tym faktem zrobić. Czekamy na odpowiedź.
Edycja tekstu: Michał Król

Radio Szczecin