Polacy uwielbiają grillować. Należy jednak pamiętać o odpowiedniej temperaturze na ruszcie, by mięso zostało dobrze przygotowane. Niedosmażone, to poważne zagrożenie dla zdrowia.
Dr n. med. Joanna Jursa-Kulesza, mikrobiolog ze Szpitala Wojewódzkiego w Szczecinie przestrzega przed jedzeniem mięsa wołowego niewiadomego pochodzenia.
- Mięso musi mieć certyfikat weterynaryjny, że rzeczywiście pochodzi od zdrowego zwierzęcia. Dlatego, że tutaj mamy do czynienia z bakteriami, które wywołują chorobę m.in. u bydła. To są tzw. szczepy enterokrwotoczne Escherichii coli - mówi lekarka.
Joanna Jursa - Kulesza dodaje, że w wyniku zakażenia bakterią może rozwinąć się także śmiertelna choroba.
- Jest jedną z najniebezpieczniejszych chorób, związaną ze spożyciem np. surowego mięsa wołowego, czyli te wszystkie ulubione nasze steki. Niezwykle ciężka choroba, obarczona bardzo wysoką śmiertelnością, czyli zespół hemolityczno-mocznicowy - mówi mikrobiolog.
Kolejnym powtarzalnym błędem jest brak wcześniejszego umycia rąk i sprzętu używanego do przygotowania mięsa, co może prowadzić do wtórnych zanieczyszczeń bakteryjnych i ryzyka zatrucia pokarmowego.
- Mięso musi mieć certyfikat weterynaryjny, że rzeczywiście pochodzi od zdrowego zwierzęcia. Dlatego, że tutaj mamy do czynienia z bakteriami, które wywołują chorobę m.in. u bydła. To są tzw. szczepy enterokrwotoczne Escherichii coli - mówi lekarka.
Joanna Jursa - Kulesza dodaje, że w wyniku zakażenia bakterią może rozwinąć się także śmiertelna choroba.
- Jest jedną z najniebezpieczniejszych chorób, związaną ze spożyciem np. surowego mięsa wołowego, czyli te wszystkie ulubione nasze steki. Niezwykle ciężka choroba, obarczona bardzo wysoką śmiertelnością, czyli zespół hemolityczno-mocznicowy - mówi mikrobiolog.
Kolejnym powtarzalnym błędem jest brak wcześniejszego umycia rąk i sprzętu używanego do przygotowania mięsa, co może prowadzić do wtórnych zanieczyszczeń bakteryjnych i ryzyka zatrucia pokarmowego.
Edycja tekstu: Natalia Chodań

Radio Szczecin