Przymulisko na Parsęcie w Kołobrzegu nazywane łachą w końcu zniknie. Rozpoczynają się prace związane z likwidacją problemu, z którym miasto borykało się przez kilkanaście lat.
Łacha powstała po remoncie murów oporowych rzeki w 2011 roku i powiększała się, nie tylko zaburzając koryto Parsęty, ale też krajobraz w okolicach centrum miasta. W środę urzędnicy oficjalnie przekazali plac budowy, a Wody Polskie rozpoczną likwidację przymuliska.
Prezydent Kołobrzegu Anna Mieczkowska mówi, że na ten dzień czekała od lat. - Na moment, kiedy ta łacha, która dzisiaj już jest naprawdę ogromnych rozmiarów, zniknie, kiedy zostanie udrożniona rzeka Parsęta, kiedy będą mogły pływać znowu kajaki, kiedy tramwaj wodny będzie mógł płynąć - dodaje.
Dariusz Tkacz, dyrektor koszalińskiego oddziału Wód Polskich mówi, że po skoszeniu roślin, które urosły na przymulisku do akcji wkroczy ciężki sprzęt.
- Od dołu rzeki sukcesywnie będzie wykopywany ten urobek, składowany na odsączenie, przebadanie i wywiezienie - tłumaczy Tkacz.
Wszystkie prace powinny zostać wykonane do końca września.
Autorka edycji: Joanna Chajdas
Prezydent Kołobrzegu Anna Mieczkowska mówi, że na ten dzień czekała od lat. - Na moment, kiedy ta łacha, która dzisiaj już jest naprawdę ogromnych rozmiarów, zniknie, kiedy zostanie udrożniona rzeka Parsęta, kiedy będą mogły pływać znowu kajaki, kiedy tramwaj wodny będzie mógł płynąć - dodaje.
Dariusz Tkacz, dyrektor koszalińskiego oddziału Wód Polskich mówi, że po skoszeniu roślin, które urosły na przymulisku do akcji wkroczy ciężki sprzęt.
- Od dołu rzeki sukcesywnie będzie wykopywany ten urobek, składowany na odsączenie, przebadanie i wywiezienie - tłumaczy Tkacz.
Wszystkie prace powinny zostać wykonane do końca września.
Autorka edycji: Joanna Chajdas

Radio Szczecin