Zamiast upragnionej ulgi w upały, potężny cios w serce. Lekarze ostrzegają, że ustawianie klimatyzacji na najniższą temperaturę wywołuje niebezpieczny szok termiczny.
Choć w gabinetach najczęściej pojawiają się teraz pacjenci z zapaleniem gardła czy zatok, to lekarze alarmują, że drastyczna zmiana temperatur zmusza układ krążenia do morderczego wysiłku.
- Szczególnie zagrożone są osoby starsze - mówi Bogusław Kubacki, lekarz POZ ze Szczecina. - Przy wychodzeniu, przy tak dużych skokach temperatury następuje bardzo silne przeciążenie układu sercowo-naczyniowego, co w skrajnych sytuacjach może się kończyć utratą przytomnością, omdleniem, udarem.
Bezpieczne chłodzenie wymaga czasu. Zarówno w samochodzie, jak i w biurze, należy zacząć od wyższej temperatury i schodzić w dół powoli. Stopniowe adaptowanie ciała do chłodu to prosty sposób, by bezpiecznie przetrwać największe upały.
Edycja tekstu: Piotr Kołodziejski
- Szczególnie zagrożone są osoby starsze - mówi Bogusław Kubacki, lekarz POZ ze Szczecina. - Przy wychodzeniu, przy tak dużych skokach temperatury następuje bardzo silne przeciążenie układu sercowo-naczyniowego, co w skrajnych sytuacjach może się kończyć utratą przytomnością, omdleniem, udarem.
Bezpieczne chłodzenie wymaga czasu. Zarówno w samochodzie, jak i w biurze, należy zacząć od wyższej temperatury i schodzić w dół powoli. Stopniowe adaptowanie ciała do chłodu to prosty sposób, by bezpiecznie przetrwać największe upały.
Edycja tekstu: Piotr Kołodziejski

Radio Szczecin