Pospieszyli na ratunek potrzebującemu mężczyźnie, ale sami znaleźli się w niebezpiecznej sytuacji. W Wisełce, pilot podczas próby lądowania śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego zahaczył śmigłem o wystający element.
Maszyna na kilka godzin została uziemiona. Informacje w rozmowie z Radiem Szczecin potwierdziła rzeczniczka Lotniczego Pogotowia Ratunkowego - Justyna Sochacka.
Jak dodała, "wszystko działo się podczas bardzo silnego wiatru."
- Podczas lądowania doszło do dotknięcia reklamowego flyersa do łopaty wiernika nośnego. To spowodowało konieczność inspekcji stanu łopat przez mechanika. Inspekcja nie wykazała żadnych uszkodzeń, śmigłowec wrócił do bazy i załoga kontynuuje dyżur - powiedziała Sochacka.
Na czas akcji przez kilka godzin zablokowana była droga wojewódzka numer 102 na linii Międzyzdroje - Kołczewo.
Jak dodała, "wszystko działo się podczas bardzo silnego wiatru."
- Podczas lądowania doszło do dotknięcia reklamowego flyersa do łopaty wiernika nośnego. To spowodowało konieczność inspekcji stanu łopat przez mechanika. Inspekcja nie wykazała żadnych uszkodzeń, śmigłowec wrócił do bazy i załoga kontynuuje dyżur - powiedziała Sochacka.
Na czas akcji przez kilka godzin zablokowana była droga wojewódzka numer 102 na linii Międzyzdroje - Kołczewo.
Mężczyznę, do którego wezwano pomoc, przetransportowano karetką pogotowia ratunkowego do szpitala w Gryficach.
Edycja tekstu: Piotr Kołodziejski

Radio Szczecin