Pęknięte ściany, krzywa podłoga, niezamykające się okna i zagrożenie katastrofą budowlaną to codzienność, z którą od lat walczą mieszkańcy domu wielorodzinnego przy ulicy Hożej w Szczecinie. Jak mówią lokatorzy, problem narasta, a miasto jakby go nie dostrzegało.
Ze zleconej przez mieszkańców ekspertyzy wynika, że powodem osadzania się budynku są drgania wywołane przez pobliski próg zwalniający. Urzędnicy zaprzeczają, więc lokatorzy w zeszłym roku złożyli pozew do sądu. Niedawno poznali datę pierwszej rozprawy. Do tego czasu próbują zabezpieczyć budynek na własną rękę.
- Była mowa o podporach w mieszkaniach, być może skończymy na podporze na ścianie szczytowej. Tego jeszcze nie wiem, to się okaże. Natomiast już spokojni nie możemy być. - Prawnicy, ekspertyzy, deszczówki, wszystko co mogliśmy zrobić we własnym zakresie zostało zrobione. Myślę, że koło 150-200 tysięcy na ten moment już poszło. - Jeszcze nie wiemy, czy się nadzór budowlany to zgodzi. Może powiedzieć, że się nie zgadza i podejmie decyzję o eksmisji po prostu - mówią mieszkańcy.
Pomagać mieszkańcom próbują miejscy radni, jednak oni również mają problem z uzyskaniem informacji od miasta. Dariusz Smoliński z Prawa i Sprawiedliwości na odpowiedź na interpelację czeka od prawie dwóch miesięcy.
- W momencie, kiedy mieszkańcy złożyli pozew dotyczący zabezpieczenia ich - mówiąc kolokwialnie dobrostanu życia i być może zdrowia, jakiekolwiek rozmowy zostały zakończone. W zasadzie nie ma żadnego odzewu ze strony miasta - mówi Smoliński.
Mieszkańcy czekają na kolejną ekspertyzę budowlaną, która ma wskazać odpowiednie sposoby na zabezpieczenie budynku.
Pierwsza rozprawa sądowa przeciwko Zarządowi Dróg i Transportu Miejskiego ma odbyć się w listopadzie. Do tematu będziemy wracać.
- Była mowa o podporach w mieszkaniach, być może skończymy na podporze na ścianie szczytowej. Tego jeszcze nie wiem, to się okaże. Natomiast już spokojni nie możemy być. - Prawnicy, ekspertyzy, deszczówki, wszystko co mogliśmy zrobić we własnym zakresie zostało zrobione. Myślę, że koło 150-200 tysięcy na ten moment już poszło. - Jeszcze nie wiemy, czy się nadzór budowlany to zgodzi. Może powiedzieć, że się nie zgadza i podejmie decyzję o eksmisji po prostu - mówią mieszkańcy.
Pomagać mieszkańcom próbują miejscy radni, jednak oni również mają problem z uzyskaniem informacji od miasta. Dariusz Smoliński z Prawa i Sprawiedliwości na odpowiedź na interpelację czeka od prawie dwóch miesięcy.
- W momencie, kiedy mieszkańcy złożyli pozew dotyczący zabezpieczenia ich - mówiąc kolokwialnie dobrostanu życia i być może zdrowia, jakiekolwiek rozmowy zostały zakończone. W zasadzie nie ma żadnego odzewu ze strony miasta - mówi Smoliński.
Mieszkańcy czekają na kolejną ekspertyzę budowlaną, która ma wskazać odpowiednie sposoby na zabezpieczenie budynku.
Pierwsza rozprawa sądowa przeciwko Zarządowi Dróg i Transportu Miejskiego ma odbyć się w listopadzie. Do tematu będziemy wracać.
Edycja tekstu: Michał Król
Urzędnicy zaprzeczają, więc lokatorzy w zeszłym roku złożyli pozew do sądu. Niedawno poznali datę pierwszej rozprawy.

Radio Szczecin