Spalenie samochodu przed wyborami w 2018 r., rozlanie cuchnącej substancji na masce auta, a teraz zamalowanie drogowych witaczy wyzwiskami odnoszącymi się do wójta.
Tak rządzący gminą Świerzno w powiecie kamieńskim Radosław Drozdowicz opisuje hejt, którego doświadcza, odkąd wygrał wybory. W rozmowie z nami wskazał osobę, która jego zdaniem podżega do nienawiści.
Wójt Gminy Świerzno zastrzegł jednak, że za fizycznymi zniszczeniami mienia publicznego stoi ktoś inny.
Rozmawialiśmy też z Anną Stanaszek-Kaczor, ta wszystkiemu zaprzecza. I jak mówi, czeka aż policja i prokuratura rozpoczną szerokie śledztwo.
- Prosiłam policję, żeby się zajęła wyjaśnieniem spalenia samochodu pana Drozdowicza. Byłabym szczęśliwa, gdyby w końcu to się wyjaśniło po to, tylko żeby nikt nie mówił, że to ja, bo to jest po prostu śmieszne. Robią tutaj ze mnie jakiegoś niszczyciela - wyjaśnia Stanaszek-Kaczor.
Własne zawiadomienie do organów ścigania zapowiedział Radosław Drozdowicz. Będzie ono dotyczyć zniszczenia mienia publicznego, czyli witacza. Sprawcy za ten czyn może grozić od 3 miesięcy do 5 lat więzienia.
Edycja tekstu: Michał Tesarski

Radio Szczecin