Szpital w Stargardzie zmaga się z wielomilionowymi długami. Według danych z lipca, placówka boryka się z deficytem sięgającym już 9 milionów złotych.
Większość budżetu pochłaniana jest przez wynagrodzenia - mówi Katarzyna Kazojć, dyrektor placówki.
- Zmagamy się z brakiem płynności finansowej, czyli nie jesteśmy w stanie na bieżąco regulować tych zobowiązań. Dochodzi już do sytuacji, w której musimy również dzielić wynagrodzenia dla personelu medycznego - mówi Kazojć.
Zespół szpitala stworzył plan naprawczy, który docelowo ma zredukować zadłużenie. Sytuację ma poprawić m.in. ponowne otwarcie Oddziału Ginekologiczno-Położniczego czy rozpoczęcie działania Zakładu Opiekuńczo-Leczniczego. Plan teraz czeka na opinie kolejnych instytucji - dodaje Kazojć.
- Zmagamy się z brakiem płynności finansowej, czyli nie jesteśmy w stanie na bieżąco regulować tych zobowiązań. Dochodzi już do sytuacji, w której musimy również dzielić wynagrodzenia dla personelu medycznego - mówi Kazojć.
Zespół szpitala stworzył plan naprawczy, który docelowo ma zredukować zadłużenie. Sytuację ma poprawić m.in. ponowne otwarcie Oddziału Ginekologiczno-Położniczego czy rozpoczęcie działania Zakładu Opiekuńczo-Leczniczego. Plan teraz czeka na opinie kolejnych instytucji - dodaje Kazojć.
- W tym momencie będzie opiniowany przez dyrektora Zachodniopomorskiego Narodowego Funduszu Zdrowia, następnie jest przekazywany do wojewody, gdzie on opiniuje plan naprawczy i mamy możliwości wtedy jeszcze skorygowania i przedstawienia go organowi tworzącemu - mówi dyrektor placówki.
Wyremontowany Oddział Ginekologiczno-Położniczy ma przyjąć pierwsze pacjentki we wrześniu. Budynek w którym ma mieścić się Zakład Opiekuńczo-Leczniczy ma pozwolenie na użytkowanie. Rozpoczęcie działania zakładu planowane jest na 1 listopada.
Nowa dyrekcja, pod kierownictwem dr Katarzyny Kazojć, wskazuje, że bez dodatkowego zewnętrznego wsparcia finansowego placówka nie poradzi sobie z wychodzeniem z kryzysu.
Edycja tekstu: Michał Król

Radio Szczecin