W Szczecinie Dąbiu odbyła się kolejna odsłona ogólnopolskiej akcji „Bezpieczny Przejazd”. Lokalne służby apelowały do kierowców, rowerzystów oraz pieszych o rozsądek i przypominały zasady ratujące życie na torach.
Na zachodniopomorskich przejazdach kolejowo-drogowych widać poprawę bezpieczeństwa, ale brawura wciąż przeraża - zaznaczają służby. W tym roku odnotowano dwa wypadki w których auta wjechały pod pociąg – rany odniosły trzy osoby. Kolejne cztery miały ogromne szczęście w kolizjach bez ofiar. Do szpitala z ciężkimi ranami trafił też potrącony przez skład pieszy.
- Dobrze, że są takie akcje. Dla naszego bezpieczeństwa. - Przekraczać tory możemy tylko w miejscach wyznaczonych. - Miałam taką historię, że przeszłam sobie za wcześnie, stali panowie ze straży miejskiej i mnie pouczyli. - Musi się rogatka na kąt prosty otworzyć i muszą minąć sygnały świetlne, wtedy można jechać - mówią mieszkańcy.
W związku z końcem wakacji Straż Ochrony Kolei w Szczecinie apeluje o czujność i przypomina o specjalnym systemie ratunkowym, czyli tak zwanych żółtych naklejkach, które znajdują się na rogatkach czy krzyżach św. Andrzeja - mówi Bartosz Pietrzykowski, rzecznik Polskich Linii Kolejowych.
- Wtedy operator numer 112 bezpośrednio łączy się z nami kolejarzami. Dzięki temu numerowi co do metra wiemy, na jakim przejeździe ten samochód się znajduje. Możemy wtedy wstrzymać ruch pociągów, albo nakazać maszyniście ostrożną jazdę - mówi Pietrzykowski.
Za wjazd na przejazd przy pulsującym czerwonym świetle grozi mandat od policji w wysokości 2500 złotych.
- Dzień dobry, mamy taką akcję Bezpieczny Przejazd. Jesteśmy z Polskich Linii Kolejowych. Proszę zapoznać się z ulotką - mówi pracownica kolei.
W związku z końcem wakacji Straż Ochrony Kolei w Szczecinie apeluje o czujność i przypomina o specjalnym systemie ratunkowym, czyli tak zwanych żółtych naklejkach, które znajdują się na rogatkach czy krzyżach św. Andrzeja - mówi Bartosz Pietrzykowski, rzecznik Polskich Linii Kolejowych.
- Wtedy operator numer 112 bezpośrednio łączy się z nami kolejarzami. Dzięki temu numerowi co do metra wiemy, na jakim przejeździe ten samochód się znajduje. Możemy wtedy wstrzymać ruch pociągów, albo nakazać maszyniście ostrożną jazdę - mówi Pietrzykowski.
Za wjazd na przejazd przy pulsującym czerwonym świetle grozi mandat od policji w wysokości 2500 złotych.
Edycja tekstu: Michał Król
Na zachodniopomorskich przejazdach kolejowo-drogowych widać poprawę bezpieczeństwa, ale brawura wciąż przeraża - zaznaczają służby.

Radio Szczecin