Zarząd Grupy Azoty zawiadomił prokuraturę w sprawie uruchomienia zakładu, a politycy opozycji parlamentarnej odpowiadają zarzutem o sabotaż.
O sprawie tej dyskutowali goście wczorajszej „Kawiarenki politycznej” Radia Szczecin.
Zdaniem posła Nowej Lewicy, Dariusza Wieczorka, za decyzje dotyczące uruchomienia instalacji powinni odpowiedzieć ich autorzy.
- Wiemy, co się działo w roku 2023. Trzeba było politycznie otworzyć, pokazać, że niby coś tam pracuje. Oczywiście otworzono, premier Morawiecki był, zrobiono z tego wielką fetę. Po czym od razu to wszystko zamknięto i stwierdzono, że rzeczywiście nie ma możliwości produkowania tam - powiedział Wieczorek.
Zupełnie inaczej sprawę ocenia szczeciński radny Prawa i Sprawiedliwości Krzysztof Romianowski. Jego zdaniem polickie Polimery posiadały wszelkie pozwolenia do podjęcia produkcji.
- Zakład miał pozwolenia. Już w roku 2022 było pozwolenie środowiskowe, w roku 2023 kolejne pozwolenie RFSU, czyli takie, które nadaje możliwość rozruchu tego obiektu - powiedział Romianowski.
Na późniejsze problemy z uruchomieniem produkcji zwrócił uwagę wojewoda zachodniopomorski Adam Rudawski.
- Najlepiej dać komuś popsuty samochód bez najważniejszych części, z uszkodzonym gaźnikiem i powiedzieć, radźcie sobie. Co więcej - bez informacji, że drugiego takiego gaźnika nie ma na świecie - dodał Rudawski.
Przyszłość polickich Polimerów zależy między innymi od planowanego ich przejęcia przez Orlen, który ma sfinansować dokończenie i uruchomienie instalacji.
Zdaniem posła Nowej Lewicy, Dariusza Wieczorka, za decyzje dotyczące uruchomienia instalacji powinni odpowiedzieć ich autorzy.
- Wiemy, co się działo w roku 2023. Trzeba było politycznie otworzyć, pokazać, że niby coś tam pracuje. Oczywiście otworzono, premier Morawiecki był, zrobiono z tego wielką fetę. Po czym od razu to wszystko zamknięto i stwierdzono, że rzeczywiście nie ma możliwości produkowania tam - powiedział Wieczorek.
Zupełnie inaczej sprawę ocenia szczeciński radny Prawa i Sprawiedliwości Krzysztof Romianowski. Jego zdaniem polickie Polimery posiadały wszelkie pozwolenia do podjęcia produkcji.
- Zakład miał pozwolenia. Już w roku 2022 było pozwolenie środowiskowe, w roku 2023 kolejne pozwolenie RFSU, czyli takie, które nadaje możliwość rozruchu tego obiektu - powiedział Romianowski.
Na późniejsze problemy z uruchomieniem produkcji zwrócił uwagę wojewoda zachodniopomorski Adam Rudawski.
- Najlepiej dać komuś popsuty samochód bez najważniejszych części, z uszkodzonym gaźnikiem i powiedzieć, radźcie sobie. Co więcej - bez informacji, że drugiego takiego gaźnika nie ma na świecie - dodał Rudawski.
Przyszłość polickich Polimerów zależy między innymi od planowanego ich przejęcia przez Orlen, który ma sfinansować dokończenie i uruchomienie instalacji.
Edycja tekstu: Natalia Chodań
Zdaniem posła Nowej Lewicy, Dariusza Wieczorka, za decyzje dotyczące uruchomienia instalacji powinni odpowiedzieć ich autorzy.
Zupełnie inaczej sprawę ocenia szczeciński radny Prawa i Sprawiedliwości Krzysztof Romianowski. Jego zdaniem polickie Polimery posiadały wszelkie pozwolenia do podjęcia produkcji.

Radio Szczecin