Zakończył się ogólnokrajowy protest maszynistów kolejowych. Trwał 12 godzin i polegał na "przeprowadzaniu" pociągów przez przejazdy kolejowo-drogowe, z prędkością 20 km/h.
- Bardzo źle, że są takie opóźnienia. Mogliby wcześniej panowie maszyniści powiadomić. - Kanapeczki zrobiłam, koleżanki powiedziały, że mogę dłużej jechać, żebym nie zemdlała. - 180 minut opóźnione, nawet więcej. Czekam właśnie na brata. No nie widać, że się cieszę. - Cierpią ludzie, więc ich protest przekłada się na niewygodę pasażerów. - Uważam, że słusznie, bo rząd nic sobie nie robi z tego, co się dzieje wśród pracujących na kolei. Mają rację, innej drogi nie ma - mówią pasażerowie.
Utrudnienia na torach potrwają co najmniej do wieczora. Pasażerowie są podzieleni, choć rozumieją protest.
- Musimy to jakoś przeżyć, bo nie mamy wyjścia. - Czekam 50 minut będzie. Zrobili głupstwo. Zamiast obciążyć tych, co wjeżdżają na tory, to uderzyli w kolej, niepotrzebnie. - Wzięłam bułeczkę, owoce, słodycze, co jeszcze nie powiem. Jestem przygotowana na trochę opóźnienia. - Jak mają powód, to chyba oczywiste, że będą protestowali. Może to się coś polepszy - mówią pasażerowie.
Około 20 tysięcy minut - w sumie tyle opóźnienia miały pociągi do godziny 12:00. Jak mówi prezydent związku zawodowego maszynistów Leszek Miętek, akcja pierwotnie miała trwać całą dobę, ale została skrócona, by pasażerowie mogli dojechać do swoich domów.
- Wiecie Państwo, że skróciliśmy czas tych działań ograniczających prędkość o połowę do 12 godzin. Dotrzymałem słowa. Jestem przekonany, że pan minister również tego słowa dotrzyma - mówi Miętek.
Minister infrastruktury Dariusz Klimczak przekazał, że rząd przystąpi do pilnych prac, aby zwiększyć bezpieczeństwo ruchu na przejazdach. Chodzi między innymi o możliwość utraty prawa jazdy za wjazd na przejazd kolejowy, kiedy zapalone jest czerwone światło.
Protest był reakcją na wypadek na przejeździe kolejowym, do którego doszło w środę. W Sokolnikach Suchych samochód ciężarowy wjechał w pociąg osobowy relacji Lublin-Szczecin. W wyniku zdarzenia zmarła jedna z pasażerek, a 20 osób odniosło obrażenia.
Maszyniści chcieli zwrócić uwagę na coraz liczniejsze wypadki na przejazdach.

Radio Szczecin
