To nie Prawo i Sprawiedliwość odpowiada za decyzję dotyczącą wygaszenia bloków węglowych Dolnej Odry - zapewnia poseł tej partii. PiS od dłuższego czasu krytykuje wyłączenia. Jednak część polityków zwraca uwagę, że postanowienie zapadło w czasie rządów partii Jarosława Kaczyńskiego.
Te zarzuty są absurdalne - mówił w "Rozmowie pod krawatem" Artur Szałabawka z Prawa i Sprawiedliwości. Sprawa dotyczyła jednego, szybko unieważnionego pisma - zapewniał parlamentarzysta.
- Totalna bzdura. To było jedno pismo, które zostało cofnięte w ciągu tygodnia i wręcz na następnym etapie dofinansowanie poszło tak duże na te bloki węglowe, że spowodowało, że mogą funkcjonować do 2035 roku - powiedział Szałabawka.
Wyłączenie bloków nastąpiło 31 sierpnia. Zdaniem PiS-u powinny one wciąż działać, ponieważ były gwarantem stałych dostaw energii, które mogą być zagrożone z powodu międzynarodowego kryzysu wywołanego wojną na Ukrainie.
Całej rozmowy można wysłuchać i obejrzeć na radioszczecin.pl i na naszym radiowym Facebooku, powtórka na antenie o północy.
- Totalna bzdura. To było jedno pismo, które zostało cofnięte w ciągu tygodnia i wręcz na następnym etapie dofinansowanie poszło tak duże na te bloki węglowe, że spowodowało, że mogą funkcjonować do 2035 roku - powiedział Szałabawka.
Wyłączenie bloków nastąpiło 31 sierpnia. Zdaniem PiS-u powinny one wciąż działać, ponieważ były gwarantem stałych dostaw energii, które mogą być zagrożone z powodu międzynarodowego kryzysu wywołanego wojną na Ukrainie.
Całej rozmowy można wysłuchać i obejrzeć na radioszczecin.pl i na naszym radiowym Facebooku, powtórka na antenie o północy.

Radio Szczecin