W Sądzie Rejonowym w Policach miał zapaść wyrok w głośnej i skomplikowanej sprawie byłego burmistrza Władysława Diakuna. Tak się jednak nie stało. Sąd podjął decyzję o wznowieniu przewodu sądowego, a powodem były kwestie formalne.
Samorządowiec usłyszał wcześniej zarzuty między innymi niedopełnienia obowiązków i przekroczenia uprawnień. Chodzi o sprawę, która toczy się od wielu lat. Dotyczy mieszkańca Bartoszewa, któremu blisko pół wieku temu wywłaszczony został teren. I choć obecnie znajdują się na nim Rodzinne Ogródki Działkowe, to na mocy wydawanych w ostatnim czasie wyroków, ziemia powinna wrócić do prawowitego właściciela.
Podczas rozprawy prokuratura wniosła uzupełnienie kwalifikacji prawnej czynu, poprzez uzupełnienie go o czyn z artykułu 300 par. 2 kodeksu karnego oraz 308 k.k., która ma związek z dotychczasowymi zarzutami. Chodzi o celowe unikanie spłaty długu i ignorowanie wcześniejszego wyroku sądu - mówi mecenas Karolina Werema, pełnomocnik pokrzywdzonego.
- W skrócie chodzi o to, że oskarżony dopuszczając się tych działań, miał udaremnić zaspokojenie wierzyciela, czyli pana Krzysztofa Wołynkę - mówi mecenas.
Obrona byłego burmistrza kategorycznie odrzuca zarzuty. Burmistrz nie odpowiadał bezpośrednio za zwrot ziemi, bo to zadanie starostwa, a nie gminy - mówi mecenas Michał Olechnowicz.
- Obciążanie tak naprawdę burmistrza tym, że jakieś postępowanie trwało, nie trwało, ktoś coś zrobił, czegoś nie zrobił, to nie jest kwestia odpowiedzialności w tym momencie burmistrza, tak naprawdę któregokolwiek - mówi mecenas.
Nowy termin ogłoszenia wyroku wyznaczono na 29 września.
Podczas rozprawy prokuratura wniosła uzupełnienie kwalifikacji prawnej czynu, poprzez uzupełnienie go o czyn z artykułu 300 par. 2 kodeksu karnego oraz 308 k.k., która ma związek z dotychczasowymi zarzutami. Chodzi o celowe unikanie spłaty długu i ignorowanie wcześniejszego wyroku sądu - mówi mecenas Karolina Werema, pełnomocnik pokrzywdzonego.
- W skrócie chodzi o to, że oskarżony dopuszczając się tych działań, miał udaremnić zaspokojenie wierzyciela, czyli pana Krzysztofa Wołynkę - mówi mecenas.
Obrona byłego burmistrza kategorycznie odrzuca zarzuty. Burmistrz nie odpowiadał bezpośrednio za zwrot ziemi, bo to zadanie starostwa, a nie gminy - mówi mecenas Michał Olechnowicz.
- Obciążanie tak naprawdę burmistrza tym, że jakieś postępowanie trwało, nie trwało, ktoś coś zrobił, czegoś nie zrobił, to nie jest kwestia odpowiedzialności w tym momencie burmistrza, tak naprawdę któregokolwiek - mówi mecenas.
Nowy termin ogłoszenia wyroku wyznaczono na 29 września.

Radio Szczecin
