W sobotę dwudziestoosobowa ekipa „Medyków dla Kenii” poleci do prowincji Meru, by nieść pomoc tamtejszym pacjentom.
To będzie bardzo intensywny czas - zapewnia prof. Elżbieta Petriczko, koordynatorka akcji, pediatra, endokrynolog i diabetolog dziecięcy z USK-1 w Szczecinie.
- Jeździmy w najuboższe regiony po to, żeby świadczyć bezpłatne porady medyczne, chirurgiczne, dermatologiczne czy okulistyczne. Pracujemy również w niewielkim szpitalu, w którym jest 250 łóżek i tylko ośmiu lekarzy i jeden chirurg - mówi Petriczko.
W skład zespołu wchodzą m.in. pediatra, internista, nefrolog, chirurg plastyczny czy położna.
- To jest mój drugi wyjazd. Rok temu byłam po raz pierwszy. Akurat jestem w teamie chirurgicznym, więc zajmujemy się pomaganiem lokalnemu chirurgowi. Samodzielnie wycinamy kaszaki, tłuszczaki, pojedyncze jakieś tam znamiona. - Jako, że jadę pierwszy raz, jadę z czystą głową. Mam nadzieję, że będziemy mogli dużo pomóc. Spodziewam się tego, że to, co zrobimy, ta mała kropelka, zmieni trochę oblicze tamtych rejonów. - Dlaczego się zdecydowałam? Bo chciałabym wspomóc tą akcję, którą podziwiam i uważam, że mam w tej chwili czas, przestrzeń, umiejętności i chciałabym się nimi podzielić - mówią lekarze.
Ważną częścią misji jest także Medical Camp. To wyjazdowe akcje medyczne organizowane z myślą o mieszkańcach miejscowości i terenów oddalonych od większych ośrodków, gdzie dostęp do lekarza i diagnostyki jest utrudniony.
- Jeździmy w najuboższe regiony po to, żeby świadczyć bezpłatne porady medyczne, chirurgiczne, dermatologiczne czy okulistyczne. Pracujemy również w niewielkim szpitalu, w którym jest 250 łóżek i tylko ośmiu lekarzy i jeden chirurg - mówi Petriczko.
W skład zespołu wchodzą m.in. pediatra, internista, nefrolog, chirurg plastyczny czy położna.
- To jest mój drugi wyjazd. Rok temu byłam po raz pierwszy. Akurat jestem w teamie chirurgicznym, więc zajmujemy się pomaganiem lokalnemu chirurgowi. Samodzielnie wycinamy kaszaki, tłuszczaki, pojedyncze jakieś tam znamiona. - Jako, że jadę pierwszy raz, jadę z czystą głową. Mam nadzieję, że będziemy mogli dużo pomóc. Spodziewam się tego, że to, co zrobimy, ta mała kropelka, zmieni trochę oblicze tamtych rejonów. - Dlaczego się zdecydowałam? Bo chciałabym wspomóc tą akcję, którą podziwiam i uważam, że mam w tej chwili czas, przestrzeń, umiejętności i chciałabym się nimi podzielić - mówią lekarze.
Ważną częścią misji jest także Medical Camp. To wyjazdowe akcje medyczne organizowane z myślą o mieszkańcach miejscowości i terenów oddalonych od większych ośrodków, gdzie dostęp do lekarza i diagnostyki jest utrudniony.

Radio Szczecin