35 procent wypadków kolejowych ma miejsce na przejazdach - zaznaczył w audycji "Ekspert radzi” dyrektor w spółce PKP - Polskie Linie Kolejowe. W ubiegłym tygodniu rząd przyjął projekt zaostrzający kary za niebezpieczne zachowania na przejazdach kolejowych.
W ubiegłym roku doszło do 177 wypadków na torach. Jak wskazuje Włodzimierz Kiełczyński - dyrektor Biura Bezpieczeństwa, statystyki są coraz lepsze, ale wciąż niesatysfakcjonujące.
- Każdy wypadek, nawet ten pojedynczy, kiedy nie ma ofiar, no należy ocenić bardzo negatywnie, bo tych wypadków na polskich torach nie powinno być. Jedynym takim oczekiwanym rezultatem to jest zero wypadków na przejazdach kolejowo-drogowych - mówi Kiełczyński.
Dyrektor PKP PLK dodaje, że testowane będą nowe rozwiązania, które pozwolą kierowcom wcześniej opuścić przejazd.
- Do 13 sekund paliłoby się czerwone migające, w którym kierowca, który znalazłby się bezpośrednio za sygnalizatorem, miałby czas do zjazdu z tego przejazdu, a po 13 sekundach pojawiłoby się światło czerwone ciągłe do czasu przejazdu pociągu - informuje Kiełczyński.
Według nowych przepisów kierowcy mogą stracić prawo jazdy a trzy miesiące, jeśli wjadą na przejazd, np. omijając opuszczające się rogatki.
- Każdy wypadek, nawet ten pojedynczy, kiedy nie ma ofiar, no należy ocenić bardzo negatywnie, bo tych wypadków na polskich torach nie powinno być. Jedynym takim oczekiwanym rezultatem to jest zero wypadków na przejazdach kolejowo-drogowych - mówi Kiełczyński.
Dyrektor PKP PLK dodaje, że testowane będą nowe rozwiązania, które pozwolą kierowcom wcześniej opuścić przejazd.
- Do 13 sekund paliłoby się czerwone migające, w którym kierowca, który znalazłby się bezpośrednio za sygnalizatorem, miałby czas do zjazdu z tego przejazdu, a po 13 sekundach pojawiłoby się światło czerwone ciągłe do czasu przejazdu pociągu - informuje Kiełczyński.
Według nowych przepisów kierowcy mogą stracić prawo jazdy a trzy miesiące, jeśli wjadą na przejazd, np. omijając opuszczające się rogatki.

Radio Szczecin